piątek, 24 kwietnia 2026

Niepodrabialny głos i potęga brzmienia orkiestry symfonicznej, czyli o nowym solowym albumie Einara Solberga

Ten norweski artysta nie może ustać w miejscu - ledwie wrócił z potężnej trasy z Leprous, wyruszył na wycieczkę po świecie, zwiedzając zakamarki Ameryki Południowej i północnej Afryki. Teraz powraca z nowym solowym albumem, na którym ukazuje swoje zamiłowanie do filmowego klimatu i budowania poprzez muzykę spójnych opowieści. Einar Solberg na "Vox Occulta" przekracza kolejne stylistyczne granice, a jednocześnie robi swoje i to, co potrafi najlepiej - doskonale śpiewa. Nowy album jednego z najwybitniejszych wokalistów naszych czasów urzeka klimatem, czaruje orkiestrowymi aranżacjami i zaprasza w podróż. 

 


 

Wokalista, który potrafi wszystko 

Solberg jest wokalistą genialnym, o czym miałam przyjemność wspominać już niejednokrotnie na łamach tej strony opowiadając zarówno o twórczości Leprous jak i solowych dokonaniach artysty. Jego wysoki, pełen pasji, podniosły, czysty wokal idealnie współbrzmi z gigantycznym rozmachem orkiestrowych popisów, a potężny krzyk dopełnia ekspresję potężną dawką wyrazistości. Na tej płycie słychać to jeszcze pełniej. 

Solberg nie boi się zbytniej podniosłości i wręcz dąży do ugruntowania swojej pozycji jako jednej z najbardziej epicko brzmiących postaci w muzyce eksperymentalnej: „Chcę być postrzegany jako kinowa postać progresywnego grania” – deklaruje. „Chcę to całkowicie zawłaszczyć. To album o bardzo filmowym charakterze i właśnie do tego dążyłem”. Tak, to potężny album, od pierwszej do ostatniej minuty. Jak obiecał, tak zrobił - poszedł na całość. 

 

Jak w kinie 

"Vox Occulta" eksploruje maksima zarówno kompozytorskiego rozmachu jak i emocjonalności. Chyba nie da się już bardziej zaangażować odbiorcy, rozerwać go na kawałki i zachwycić talentem, charyzmą. Każdy z ośmiu albumowych utworów jest pełną detali mini-opowieścią, będącą zarazem składową pasjonującej całości. Jest jak dobry film, zręcznie łączący to, co powszechnie cenione, jak zwroty akcji i epickie popisy oraz wyrafinowanie, które wychwycą osoby obeznane w temacie. To sztuka w czystej postaci - wymagająca, a zarazem nie pozbawiona tak niezbędnej przystępności. To w końcu przecież piosenki, które mają melodie, refreny i których fragmenty potrafią wejść w głowę. 

Od rozpoczynającego "Stella Mortua" po finałowy "Anima Lucis" dzieje się tak dużo, że głowa mała, ale spokojnie, ten album najlepiej odkrywać krok po kroku i stopniowo wychwytywać wszystkie smaczki. Najlepiej zgasić światło, usiąść wygodnie i zanurzyć się w muzyce. Pozwolić, by docierała z każdego zakamarka na odpowiedniej głośności i wsłuchać uważnie w opowieść, wnikając powoli w fabułę. Klasyczne smyki, plemienne bębny, porywające gitarowe akordy i głos, wobec którego nie można pozostać obojętnym. 


Szczerze i po swojemu 

Einar opowiada szczerze. O tym, co czuje, o swoich doświadczeniach, o powracających myślach, które niekiedy nie dają spokoju.  O pokonywaniu strachu, uwolnieniu się od ograniczeń, o przepracowaniu traum i śmiałych krokach do przodu. O tym, jak widzi współczesny świat, przebodźcowany i przytłaczający rozmachem. 

"Stella Mortua" jest o tym, jak zazdrość i niepewność mogą powoli rozkwitać pod powierzchnią sukcesu.  "Liberatio" o uwolnieniu od strachu i presji, cudownie kojący, kołyszący "Serenitas" traktuje o znaczeniu ciszy, o potrzebie ucieczki od zgiełku. O odnajdywaniu równowagi, o celebracji tych chwil. Każdy utwór to osobna, ważna historia, a jej kulminacją jest niemal dwunastominutowy "Grex". Jaka odległość dzieli światło i ciemność? Jak daleko jest od euforii do rozpaczy? Od wściekłości i frustracji do całkowitego, niezmąconego spokoju? Einar pokonał te dystanse nie raz i nauczył się po nich kroczyć odważnie. Odnalazł swoją drogę i pięknie o tych zmaganiach opowiada. 

 

Potęga orkiestry i subtelna produkcja 

 Drugim bohaterem tej płyty jest Norweska Orkiestra Radiowa, bez której ten album byłby z pewnością nie tak wyjątkowy. Jego niepodważalną siłą są niezwykłe, piękne i tak rzadko spotykane we współczesnej muzyce przestrzenie budowane przez dialog żywych instrumentów, przez napięcie, które generują ściany instrumentów smyczkowych, przez wzruszające, ujmujące precyzją, ale też szczerością partie, melodie, muzyczne śmiałe wypowiedzi. 

"Vox Occulta" został współprodukowany przez Solberga i Davida Castillo, znanego ze współpracy z takimi zespołami jak Opeth, Katatonia, Amorphis. W zespole zaaranżowanym na potrzeby tych nagrań artyście towarzyszą perkusista Keli Guðjónsson (Agent Fresco), skrzypek Chris Baum (Bent Knee) i gitarzysta Ben Levin (ex-Bent Knee), znani z poprzedniego albumu, dołączają zaś do nich  Jed Lindgat na basie, John Browne (Monuments) i Pierre Danel (Novelists) na gitarze. Za miks albumu odpowiedzialny jest Adam Noble, były członek Biffy Clyro. 

 

Arcydzieło życia (?) 

To album niezwykle żywy i piękny, absolutnie nie przeprodukowany, nie poprzekręcany w studiu tak, by był utrzymany w określonym stylu i uwypuklał przebojowy charakter czy wpisywał w trendy. To zapis prawdziwego, niepodważalnego talentu niezwykle wrażliwego człowieka, który jak nikt inny potrafi swoją muzyką opowiadać o tym, co czuje. Choć wydaje się to chwilami niemal niemożliwe, Einar naprawdę samodzielnie to wszystko zaśpiewał i zaaranżował, kierując muzykami tak, by jak najpełniej zobrazowali jego artystyczną wizję. Czy stworzył swoje arcydzieło życia? Bardzo możliwe, choć myślę, że wiele jeszcze przed nim, a ten album to po prostu kolejny fascynujący rozdział na jego artystycznej drodze. 

 

"Vox Occulta" ukazał się 24.04.2026 nakładem Inside Out Music. Możecie posłuchać go np.tu: https://einarsolberg.bandcamp.com/album/vox-occulta-24-bit-hd-audio 

 

Okazja, by posłuchać tej muzyki na żywo już jesienią. Einar Solberg wystąpi 29 września w Krakowie w Hype Parku. Bilety na polski koncert znajdziecie u Knock Out Productions, a pełną rozpiskę koncertowej trasy tu: https://einarsolberg.com/live/

O poprzednich solowych przedsięwzięciach Einara poczytacie tu: 

https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2023/06/einar-solberg-16-2062023.html

https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2024/02/einar-solberg-congregation-acoustic.html