Piosenki nucone przy codziennych zajęciach i po ciężkiej pracy, przyśpiewki wędrownych muzykantów i atmosfera sąsiedzkiego spotkania - tak było w miniony czwartkowy wieczór nad Stawem Wróbla na gdańskim Jasieniu w ramach corocznego sierpniowego cyklu koncertowego.
W tym roku organizatorzy postanowili sięgnąć po muzykę tradycyjną i jej różne odsłony. Podczas trzeciego koncertu cyklu w malowniczym otoczeniu stawu i terenów rekreacyjnych wystąpił Sam Kowalski, zabierając publiczność w muzyczną podróż na Radomszczyznę.
Muzyk zainspirowany spotkaniami ze "strażnikami" tradycji, śpiewający i grający na gitalele, serwujący piosenki, które wydają się znajome, choć słyszy się je po raz pierwszy. Dziennikarze Radiowego Centrum Kultury Ludowej piszą o nich, że są genialne w swojej prostocie i jest w tym sporo racji, skoro można dowolnie rozbudowywać i rozciągać w czasie. Śpiewane chóralnie podczas codziennej pracy i po pracy, nucone trochę od niechcenia, ale mające coś w sobie. Wywodzą się z Radomszczyzny, ale równie dobrze mogłyby pochodzić z innego regionu, bo przekazywane z pokolenia na pokolenie są właściwie takie jak przyśpiewki z dowolnego innego polskiego obszaru, w którym zachowały się tradycje ludowe.
Oparte są o strukturę oberków i wziął je na warsztat Sam Kowalski, czyli Mateusz Kowalski - muzyk znany z takich zespołów jak Radical Polish Ansambl, Tęgie Chłopy, Warszawska Orkiestra Sentymentalna i Monodia Polska. Oryginalnie wykonywane na skrzypcach tym razem zabrzmiały w innej odsłonie - gitarowej. Akustyczny instrument, będący miniaturową wersją gitary klasycznej towarzyszył mu jako narzędzie do akompaniamentu dla śpiewu melodii nieskomplikowanych, bardzo przystępnych, które przykuły uwagę spacerujących ludzi, którzy chętnie zatrzymywali się na swojej codziennej wieczornej trasie, by posłuchać muzyki. Słuchali, nucili i zostali dłużej, ponad godzinę, by posłuchać Mateusza, który opowiadał o swoich inspiracjach, o artystach, którzy go zachwycili i o piosenkach, które choć powstały wiele lat temu, wciąż są aktualne.
Śpiewał o tym, co uniwersalne i ważne - o ukochanej osobie, o tęsknotach, rozterkach i pięknie przyrody, trafnie dopasowując się swoim przesłaniem do malowniczego otoczenia - pomostu nad stawem, leżaków, śpiewu ptaków i malowniczego zachodu słońca i nieśmiało wychylającego się na tle wieczornego nieba księżyca. Ta niezobowiązująca muzyka i miłe otoczenie stworzyły wyjątkowy klimat, w sam raz na popołudniowo-wieczorny relaks po pracy, na łonie natury, ale niedaleko, w pobliżu domu, w towarzystwie sąsiadów odpoczywających w okolicznym parku, spacerujących z psami, relaksujących się na trawie z książką. Idealny na końcówkę lata i niespieszny, ciepły wieczór.
W tym roku na mieszkańców Trójmiasta czekają jeszcze dwa wieczory z muzyką nad Stawem Wróbla. 27 sierpnia wystąpi Michał Biela, a tydzień później, 3 września Grzesław Nawrocki & Dobrzy Ludzie. Zapraszają Nowe Idzie Od Morza i Fundacja Palma. Początek koncertów o godzinie 19. Wstęp na wydarzenia jest bezpłatny.
Więcej o koncertach tu: https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2026/07/wakacyjne-czwartki-z-muzyka-w.html
Więcej zdjęć z koncertu tu: https://www.muamart.pl/index.php/sam-kowalski/




