wtorek, 16 czerwca 2026

Głos, który wywołuje ciarki i najcięższy album w karierze, czyli o wielkim powrocie Tarji

Tarja Turunen powraca w wielkim stylu! Wybitna wokalistka, której głos zdefiniował brzmienie symfonicznego metalu, powraca z nową, porywającą i wzruszającą płytą - najcięższą w swojej karierze pod względem brzmienia, ale przede wszystkim niezwykle szczerą. W czasach dominacji technologii oddaje fanom to, co ma najcenniejsze - swój nieprawdopodobny talent i serce na dłoni. 


 

 Szczerość i emocje na dłoni

„W czasach, gdy piosenki mogą zostać wygenerowane w ciągu kilku sekund, "At Sea" został napisany w ciszy, z dużą dozą zwątpienia i ryzyka oraz z przerwą na oddech. Szukałam odpowiednich emocji do chwili, gdy poczułam gęsią skórkę” – opowiada o najdłuższym utworze ze swojej nowej solowej płyty Tarja Turunen. Artystka pracowała nad tym materiałem długo i skrupulatnie, wlewając w niego całą duszę i starając się, by każdy fragment był możliwie najciekawszy i najdoskonalszy. Efektem jej działań jest ponad godzina nowej, oszałamiającej muzyki, łączącej muzykę klasyczną, przepiękne, poruszające symfoniczne aranżacje z rockowo-metalowym wykopem i ujmującą przebojowością. „Muzyka nigdy nie była po to, by ją generować. Jest po to, by ją odczuwać” –  dodaje. Taka jest właśnie ta płyta – piękna, szczera i pełna uczuć. Zdecydowanie warta uwagi i wielokrotnych odsłuchów. 

 

 Na gatunkowym pograniczu najlepiej 

"Frisson Noir" to pierwszy album Tarji od dłuższego czasu (nie licząc wydawnictw ze świątecznymi kompozycjami) i powrót po latach do cięższego brzmienia, które zdefiniowało jej karierę. Jak podkreśla artystka - najcięższy pośród jej dokonań. Przede wszystkim jednak różnorodny, ukazujący pełnię jej wyjątkowego talentu wokalnego. Nikt nie śpiewa tak jak Tarja, bez trudu odnajdując się w klasycznej, popowo-rockowej czy metalowej odsłonie. Jej sopran niesie się echem, podkreślając piękno i podniosłość kompozycji, pozostawiając jednocześnie przestrzeń dla instrumentów, by także lśniły swoim blaskiem. 

To prawdziwa muzyczna uczta - coś dla siebie znajdą tu zarówno fani siarczystych riffów i blastów jak i symfonicznej wirtuozerii i wymagających skupienia opowieści. Wszystko to w odpowiednich proporcjach, fajnie zbilansowane, skrzętnie dopracowane, nie przekombinowane. To bardzo dojrzały album, do którego chce się wracać wielokrotnie, zawierający po prostu świetne piosenki z gatunkowego pogranicza, wciągające od pierwszego odsłuchu aurą, urzekające klimatem i angażujące zmianami tempa, nastroju i narracją. Tak, ten materiał został naprawdę fajnie poukładany, by kolejne utwory tworzyły pełną pasji opowieść. 

 

 Plejada znanych przyjaciół

Ten album nie byłby tak dobry, gdyby nie udział wyjątkowych gości, przyjaciół artystki. W porywającym "The Eternal Return" zaśpiewał przyjaciel Tarji, Marko Hietala, zaś w skocznym i bezkompromisowym "I Don't Care" artystka zaśpiewała w duecie z Danim Filthem z Cradle Of Filth. 

Wyjątkowe "Tango" powstało we współpracy z rodakami z grupy Apocalyptica, a w finałowym "Against the Odds" na perkusji zagrał sam Chad Smith. Właściwie każdy utwór na tym albumie jest szczególny, począwszy od wspomnianego już na początku monumentalnego "At Sea", przez nagranie tytułowe, bujający, przebojowy niczym hity Michaela Jacksona "The Trace Outlives" czy melancholijną, wzruszającą kompozycję "Anemoia". Tu właściwie cały czas dzieje się coś wyjątkowego - czy to piękna partia smyczkowa, fortepianowa przestrzeń, gitarowa solówka, chwytliwy riff czy po prostu nieoczekiwany zwrot akcji. To jedna z tych płyt, które po prostu się nie nudzą, jak dobry film czy wciągająca książka, której nie sposób odłożyć zanim dotrze się do finałowej strony. Gdy wybrzmi ostatni dzwon wieńczącego całość "Outra", nie pozostaje nic innego, jak włączyć ten album ponownie i raz jeszcze wyruszyć w tę podróż. 

 

Artystka wybitna 

"Frisson Noir" to odważna propozycja Tarji, która raz jeszcze definiuje jej muzyczną tożsamość, niewątpliwą siłę i wyjątkowy talent do tworzenia kompozycji odważnych i mocnych, a zarazem bardzo emocjonalnych, które jednoczą fanów różnych odmian muzycznej ekspresji. Tu noc spotyka dzień, przebojowość zderza się z filmowym rozmachem, światło rywalizuje z mrokiem. 

To jeszcze jeden dowód na to , że Tarja jest artystką absolutnie wyjątkową. Na pograniczu rockowej energii i symfonicznego wyrafinowania po prostu nie ma sobie równych. 



 "Frisson Noir" ukazał się 12 czerwca 2026 nakładem Edel Music. Albumu możecie posłuchać tu:  https://tarjaturunen.bandcamp.com/album/frisson-noir 

Okazja, by posłuchać materiału na żywo w naszym kraju nadarzy się na wiosnę. Tarja przyjedzie do Polski na trzy koncerty: 24.04 wystąpi w Gdańsku w B90, 25.04 w Progresji w Warszawie, a 26.04 w Studiu w Krakowie. Na trzy wieczory pełne emocji zaprasza Winiary Bookings, a bilety znajdziecie na www.winiarybookings.pl 

Zanim nowa płyta, Tarja powróci do nas jeszcze w grudniu na dwa świąteczne koncerty z okolicznościowym repertuarem - 12.12 do Poznania i dzień później do Bielska-Białej. Na te koncerty również zaprasza Winiary Bookings :)   

Tak było w ubiegłym roku: 

https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2025/12/otulajaca-magia-swiat-czyli-o-wystepie.html 

https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2025/03/duet-marzen-czyli-o-wspolnym-koncercie.html