Jest niewątpliwie jednym z najzdolniejszych muzyków tak zwanej nowej fali jazzu. Konsekwentnie rozwija swój styl i nieustannie poszukuje nowych środków wyrazu na styku improwizacji, eksperymentów, elektroniki i jazzu. Piotr Chęcki, którego znacie już z Nene Heroine czy Hinode Tapes wraca z drugim solowym albumem, tym razem podążając w innym kierunku artystycznym - domową bezpieczną przestrzeń znaną z debiutu "PE" zamienił na współpracę z przyjaciółmi i wspólne kreowanie wyjątkowego zapisu wymiany energii, emocji i kreatywnie spędzonego czasu.
Sto procent organiczności
Tytuł "EY AY" może nieść skojarzenia ze skrótem AI - oczywiście nie w sensie wykorzystania tej kontrowersyjnej technologii w tym konkretnym przypadku. Jest raczej próbą dialogu z tym, co dzieje się wokół nas i głosem sprzeciwu wobec sztuczności. To muzyka w stu procentach szczera, organiczna, będąca zapisem emocji i energii chwili.
Jak czytamy w informacji prasowej album został zrealizowany w dwa tygodnie, podczas intensywnego przypływu inspiracji. Chęcki opracował serię szkiców kompozycyjnych, które następnie zostały rozbudowane wraz z perkusistą Tymkiem Papiorem i pianistą Marcelem Balińskim podczas jednej, sześciogodzinnej sesji nagraniowej. Cały album został nagrany w jednym ujęciu. Bez dogrywek, bez edycji, bez powtórek, pozostawiając piękny dokument czystej obecności – momentu, którego nie da się odtworzyć.
Muzyczne porozumienie na najwyższym poziomie
Chęcki, Baliński i Papior znają się i przyjaźnią nie od dziś, a przede wszystkim dogadują się na poziomie muzycznym absolutnie bezbłędnie. Okazją, by się o tym przekonać, był zimowy występ tria na Scenie MONK, o którym więcej tu: https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2026/02/nieograniczona-muzyczna-wyobraznia.html Energia, którą się dzielą wspaniale rezonuje na nowej płycie. To brzmienia wnikliwe, niebanalne, a zarazem niezwykle przyjemne, pozwalające na choć chwilową ucieczkę od rzeczywistości, na oddech, na odpoczynek od zgiełku.
Oprócz wspomnianych przyjaciół coś od siebie dodał tu też inny bliski kompan Piotra, z którym artysta gra na co dzień w Hinode Tapes - Piotr Kaliński, znany z projektu Hatti Vatti. Producent dodał coś od siebie do dwóch albumowych kompozycji nadając im nowego wymiaru.
Pulsujący życiem organizm
Tu nie ma zwartych struktur - jest za to pełne zaufanie do procesu twórczego, do współpracowników. Jest interakcja, jest autentyczność, jest to, co tu i teraz. Ta muzyka nie ma ostatecznej formy. To oddychający organizm dźwiękowy, który ujmuje bezpośredniością i rozwija się. Istnieje, żyje i będzie się zmieniać w zależności od kontekstu, emocji, nastroju. Brzmienia saksofonu przeplatają się z elektroniką i subtelnymi partiami perkusji. Odbiera się je przy każdym kolejnym odsłuchu nieco inaczej. Jest nostalgicznie, jest nieprzewidywalnie, jest bardzo ciekawie. Muzycy grają w większości subtelnie i delikatnie, ale chwilami dają się ponieść lekkiemu szaleństwu, jak w dynamicznie zmieniającym się "Jazz Forum Romanum", będącym kwintesencją improwizacji, czy psychodelicznej "OFF$ance".
Z miłości do skoków narciarskich
Wspomniana nostalgia nie jest przypadkowa. Choć jest efektem współpracy, drugi solowy album Chęckiego to jednocześnie osobista płyta, na co wskazuje choćby jej podtytuł. „Deluxe Slay Jazz" to subtelny, a zarazem znaczący ukłon w stronę jednej z największych pasji Piotra: skoków narciarskich. Skrót „DSJ”przywodzi na myśl kultową grę komputerową z 1999 roku, uwielbianą przez wielu fanów tego sportu. Tę, w którą grali młodzi ludzie po sukcesach Adama Małysza i która na lata stała się jedną z ulubionych rozrywek kibiców. Okładkę albumu zdobi zaś sylwetka skoczka w locie i trzeba przyznać, że naprawdę trafnie oddaje klimat tych utworów - niesionych z prądem wiatru, nieco odrealnionych, subtelnie i lekko płynących, chwilami niewyobrażalnych jak lecący w powietrzu sportowcy, wznoszący się na wyżyny ponad górskimi zboczami. Dźwięki szybują w powietrzu, dryfują w czasoprzestrzeni.
"EY AY" to piękny album do wielokrotnego odkrywania. Nieoczywisty, niejednoznaczny, przełamujący gatunkowe bariery. Trochę jazzowy, trochę elektroniczny, bardzo ekspresyjny. Eksperymentalny. To jeszcze jeden dowód na niezwykłą wyobraźnię Chęckiego i jego ogromny talent do kreowania własnego, niepodrabialnego muzycznego świata.
"EY AY" ukazał się 10 lipca 2026 nakładem Sonar Records. Możecie posłuchać go tu: https://sonarrecords.bandcamp.com/album/ey-ay Za pośrednictwem https://sonarrecords.pl/ można nabyć fizyczne nośniki w sieci, a jeśli jesteście w Trójmieście, koniecznie zajrzyjcie do sklepu w gdańskim Wrzeszczu, przy Waryńskiego 34.
Więcej o twórczości Chęckiego tu:
https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2026/02/nieograniczona-muzyczna-wyobraznia.html
https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2025/10/nene-heroine-zespo-ktory-mysli-kolorami.html
