czwartek, 23 kwietnia 2026

Man With A Mission: Każdy z nas ma jakąś misję do spełnienia

 Człowiek z misją - potrzebą, by coś przekazać światu, by podzielić się czymś ważnym, cennym. Taką nazwę przyjął japoński zespół Man With A Mission, który dzieli się od ponad piętnastu lat ze światem swoją twórczością zręcznie balansującą na granicy rocka, popu, rapu i elektroniki. W Japonii są wielkimi gwiazdami, ale usłyszał już o nich też świat zachodni - koncertowali z Rise Against, Enter Shikari, Incubus czy Guns N'Roses, zachwycając nie tylko swoją muzyką, ale i nietypowym wizerunkiem, którego kluczowym elementem są wilcze głowy.  

 

 Miałam ogromną przyjemność porozmawiać z jedynym oddelegowanym do rozmów członkiem grupy - świetnie władającym językiem angielskim Jeanem - Kenem Johnnym.  Rozmawialiśmy o zmianach, o ewolucji muzyki i o inspiracjach, które niesie ze sobą zarówno sztuka, jak i życie codzienne, a także o realizacji wspomnianej misji.  

 


 

Między Uchem A Mózgiem: To dla mnie zaszczyt, że znalazłeś czas, by się spotkać. Bardzo Ci dziękuję! To niezwykłe doświadczenie móc porozmawiać z osobą z głową wilka. Doceniam tajemnicę, która towarzyszy zespołowi, a jednocześnie, podobnie jak fani zastanawiam się, jak wygląda Twój typowy dzień. Czy dzień gwiazdy różni się aż tak znacząco od typowego dnia zwyczajnego człowieka?

Jean-Ken Johnny: To przyjemność, to ja dziękuję! Zdecydowanie rozumiem, że możesz postrzegać to, jako nietypową sytuację. Mój dzień wygląda bardzo podobnie jak zwykłego człowieka. W Japonii właśnie mija godzina szesnasta, a to oznacza, że skoro mamy piątek, to za mniej więcej dwie godziny będę z przyjaciółmi na drinku. Myślę, że Wasz weekendowy wieczór wygląda bardzo podobnie! 


MUAM: To miły początek weekendu, który w Polsce faktycznie dla wielu osób wygląda bardzo podobnie. Skoro już przy moim kraju jesteśmy - co przychodzi Ci do głowy na myśl o Polsce? 

JKJ: Polska kojarzy mi się z muzyką i tańcem. Graliśmy tu póki co tylko raz, w 2011 roku, przed Rise Against. Wtedy po raz pierwszy miałem przyjemność być w środkowo-wschodniej Europie, jest tu naprawdę pięknie. Cieszę się, że będę miał okazję tu wrócić przy okazji tego nowego festiwalu w czerwcu! 

 

MUAM: Bardzo mi miło słyszeć, że na myśl o Polsce mówisz o pięknie i o sztuce - dokładnie tak samo postrzegam Japonię. Od początku działalności Man With A Mission minęło ponad piętnaście lat. Jak zmieniło się przez ten czas Wasze życie od chwil pomysłu na zespół po status gwiazd rocka?

JKJ: Nie jestem pewien, czy czuję się jak gwiazda rocka (śmiech). Jestem bardzo dumny z tego, co osiągnęliśmy przez te wszystkie lata. Wiele się zmieniło od początku naszej działalności, ale obecnie jesteśmy w takim momencie, że bardzo doceniamy to, co się wydarzyło i cieszymy się tym, żę nadal możemy tworzyć muzykę i czerpać radość z tego procesu. Z pewnością nie zmieniła się nasza pasja do muzyki i motywacja do działania, wciąż mamy jej ogromne pokłady, ale zdecydowanie odczuwamy większą wdzięczność za to, że możemy być tu, gdzie jesteśmy niż na początku naszej zespołowej drogi. 





MUAM: Tworzycie bardzo uniwersalną muzykę, która sprytnie wymyka się gatunkowym ramom. Łączycie gatunki w taki sposób, że właściwie fani każdej odsłony muzyki gitarowej, elektronicznej, czy popu i rapu znajdą tu coś dla siebie - coś, co im się spodoba. To piękne. Zastanawiałam się, co Was ukształtowało muzycznie, co stało się początkiem Waszej artystycznej drogi. Jakie dźwięki Was zainspirowały do sięgnięcia po instrumenty i pójścia właśnie w tym kierunku?

JKJ: Jestem wielkim fanem muzyki z lat dziewięćdziesiątych - lubię Nirvanę, ale też Smashing Pumpkins, Pixies, Dinosaur Jr., Rise Against The Machine, The Prodigy czy The Chemical Brothers. Prawdopodobnie największy wpływ na mój gust muzyczny miała rockowa alternatywa z ostatniej dekady dwudziestego wieku. Wtedy rozwijał się grunge, ale mi podobały się różne rzeczy - także te eksperymentalne, nieszablonowe. Jestem naprawdę wielkim fanem tego muzycznego okresu! 



MUAM: To są naprawdę wspaniałe inspiracje i przyznaję, wiele z tych wpływów da się odnaleźć w muzyce Man With A Mission, szczególnie w brzmieniu gitar. 

JKJ: To prawda, wplatamy te inspiracje w nasze kompozycje, ale jednocześnie staramy się patrzeć naprzód i kształtować muzykę tak, by odnalazła się we współczesnych realiach i była bardziej innowacyjna. 

 

MUAM: Tak właśnie Was odbieram. Nowa era kojarzy się bardziej z muzyką elektroniczną niż gitarową. Jak postrzegasz nowe technologie w sztuce, szczególnie pod kątem produkcji muzyki?

JKJ: Technologia znacząco zmieniła wiele składowych muzyki. Z zainteresowaniem słucham jak inni artyści eksperymentują z nowymi brzmieniami, wielu z nich robi to naprawdę świetnie. Trzymanie się sztywno jednego gatunku z perspektywy twórcy nie jest zbyt mądrym posunięciem. Trzeba iść z duchem czasu, ale jednocześnie nie tracić kontaktu z tym, co nas ukształtowało, czerpiąc radość z eksperymentowania z różnymi rozwiązaniami. Takie działania zdecydowanie sprawiają, że sama muzyka ewoluuje. Chętnie sięgam po to, co nowe, przynosi mi to dużo radości. 






MUAM: A czy poza samą muzyką inspiruje Cię też np. to, jak brzmi życie codzienne? Czy są dla Ciebie inspiracją przy tworzeniu muzyki dźwięki otaczającej codzienności albo np. śpiew ptaków, który towarzyszy wszystkim o poranku?

JKJ: To bardzo filozoficzne pytanie!  Tak, zdecydowanie mnie inspirują! Myślę, że właśnie stąd wywodzi się muzyka - nie tylko z tego, jak brzmi nasze środowisko, także to naturalne, ale z tego, jak czujemy się w codziennym życiu. Myślę, że powinniśmy wplatać w naszą twórczość jeszcze więcej takich inspiracji. Melodia rodzi się nie tylko ze śpiewu ptaków, ale z tego, jak brzmi natura. 



MUAM; Japonię i Europę, w tym Polskę, łączy szczególna więź - kulturowa i społeczna. Europejczycy zachwycają się japońską kulturą i spojrzeniem na sztukę, estetyką i perfekcjonizmem - precyzją i najwyższą jakością w każdym działaniu, jakiego się podejmujecie, a Japończycy z zainteresowaniem spoglądają ku Europie. Myślę, że inspirujemy się wzajemnie. Czy masz podobne odczucia i doświadczenia?

JKJ: To piękna rzecz, którą warto podkreślić. Obie nacje mają ważną, wspaniałą historię, kulturę i bardzo dbają o środowisko naturalne. Zarówno my w Japonii, jak i wy w Polsce, jesteśmy bardzo dumni z tradycji, dziedzictwa naszych przodków i samej historii. Myślę, że to właśnie łączy Polskę i Japonię! 

 

MUAM: A czy tradycyjna japońska kultura była dla Waszej twórczości inspiracją?

JKJ: W tym kontekście chyba najbardziej inspiruje mnie japońskie poczucie, że nic nie trwa wiecznie. Wszystko jest ulotne i jak pokazała sama historia, nie jest na stałe, nie jest na zawsze. Jest nawet takie japońskie powiedzenie, bardzo piękne. Uświadamia ludziom, że należy się cieszyć tym, co tu i teraz, doceniać wagę i piękno życia oraz danej chwili. Ten duch bardzo mnie inspiruje! 

 


 



MUAM: To bardzo piękne i bardzo cenne spostrzeżenie. Dziękuję, że się nim dzielisz. Spoglądając na działalność zespołu, a nawet i samą nazwę - zdecydowanie obraliście sobie misję do spełnienia. Jak czujesz, czy udało się ją już wypełnić? 

JKJ: Właściwie nigdy nie wspomnieliśmy ani nie zdefiniowaliśmy, na czym polega nasza misja. Muzyka może pomóc człowiekowi wypełnić jego misję, a każdy z nas ma jakąś misję - ludzie często zastanawiają się nad tym, dlaczego się urodzili, dlaczego są przeznaczeni na ten świat. Prawdopodobnie wiele osób rozmyśla na ten temat. Możliwe, że będą szukać odpowiedzi przez całe swoje życie. Poszukiwanie swojej misji i uznanie jej za część życia to ważny jego element. Jeśli nasza muzyka może w jakiś sposób inspirować kogoś do realizacji jego własnej życiowej misji, to prawdopodobnie jest to najważniejsza część misji samej w sobie.

 

MUAM: To bardzo piękne, zdecydowanie się zgadzam! Myślę, że Wasza misja została już wypełniona z nawiązką! Nie tylko inspirujecie ludzi, ale przynosicie swoją twórczością wiele radości. Co więcej czytałam, że pomagacie też ludziom w potrzebie, szczególnie po katastrofach naturalnych. Bardzo to doceniam. 

JKJ: Bardzo dziękuję. Japonia doświadczyła w ostatniej dekadzie wielu potężnych kataklizmów spowodowanych tsunami i trzęsieniami ziemi. Wielu ludzi potrzebuje pomocy, my sami także. Nigdy nie żyje się dla siebie samego i na osobności - zawsze jest ktoś, kto potrzebuje pomocy. Nasi przyjaciele i bliscy zawsze nam pomagali, więc jeśli my możemy coś dla kogoś zrobić, jesteśmy zawsze dostępni i chętni do pomocy, gotowi zrobić to, o co poproszą. 


MUAM: A jak to jest z Waszymi występami? Czy to też forma wypełnienia misji, czy po prostu osiągnięcia pełnej radości i artystycznego spełnienia, wolności?

JKJ: Nigdy nie postrzegałem występów na scenie jako misji - zawsze chodziło o pasję i energię, którą otrzymuję od ludzi i którą się dzielimy. Za każdym razem, gdy słuchałem moich ulubionych zespołów i piosenek, zawsze po prostu pokazywałem światu, co czuję. Podobnie jest z komponowaniem muzyki - zawsze przekazuję to, co czuję, nie tylko światu, ale sam sobie - chcę pokazać, co potrafię.  Scena od zawsze była dla mnie najłatwiejszym, idealnym sposobem, by to zrobić.


 


MUAM: Żyjemy w realiach, w których niemal wszystko dostępne jest od ręki. Czy wobec tego nie obawiasz się, że w którymś momencie zespołowa tajemnica zostanie ujawniona? Są na świecie ludzie, którzy chcą dowiedzieć się niemal wszystkiego o tych, których podziwiają i zawsze będą szperać, szukać i dociekać, kto jest kim w codziennym życiu. 

JKJ: Och (śmiech). W dzisiejszych czasach dzięki internetowi każdy może zagłębiać się w życie innych, to prawda! Prawdę mówiąc, naprawdę nie rozumiem tego uczucia. Nigdy nie zastanawiam się nad życiem mojego ulubionego artysty, komika czy aktora, nikogo. Nie chcę zagłębiać się w ich życie, więc szczerze mówiąc nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie próbują wnikać w życie innych ludzi. 

Do tej pory tak naprawdę nie pokazaliśmy zbyt wiele w mediach społecznościowych. Dla mnie najpiękniejszym połączeniem z fanami jest muzyka. Liczy się to, co czujemy i co czuje publiczność. . Nie ujawniam swojego życia -  jasne, zawsze można mówić o sobie i dzielić się swoją opinią, sposobem myślenia, ale nie jestem fanem tego typu podejścia.


MUAM: Tak czułam. Myślę, że prawdziwym fanom nie chodzi o to, by wiedzieć jak najwięcej o samych artystach, ale o tę więź, którą buduje muzyka. Prawdziwi fani zawsze będą szukać szczerości i emocji. Fajnie, jak muzyce towarzyszy jakaś tajemnica i historia, z którą można się utożsamiać. Skoro mówimy o współczesnych czasach, to jeszcze na finał zapytam Cię o to, jak z perspektywy profesjonalnego muzyka postrzegasz zmiany w przemyśle muzycznym na przestrzeni lat? 

JKJ: Minęło ledwie 16 lat odkąd działamy jako Man With A Mission, a i tak przez te lata wiele się wydarzyło. Zmieniła się nie tylko sama muzyka, wiele rzeczy dzieje się nagle, bardzo szybko. Jest tak wielu wspaniałych artystów i muzyków, którzy co rusz pojawiają się i pną w górę każdego roku, a nawet każdego dnia. Myślę, że chodzi o to, jak ludzie teraz konsumują muzykę - staje się ona coraz bardziej natychmiastowa i łatwo dostępna. Wielu artystów irytuje sposób dystrybucji muzyki, działania platform, na których się jej słucha. 

W głębi serca czuję jednak, że nie powinniśmy o tym tak intensywnie myśleć - zmieniła się technologia, zmienił się format muzyki. Ewoluują każdego dnia, ale sama kultura, piękno muzyki zawsze pozostaną niezmienne. Zmianom ulegają elementy, o których mówiliśmy wcześniej, ale samo sedno - pasja, energia, emocje - nigdy nie powinny się zmieniać. One prawdopodobnie trwają niezmiennie od czasów starożytnych, więc tak naprawdę nie ma się czym martwić - warto jedynie rozważyć, jak dopasować się do współczesnej formy, jednocześnie nie myśląc o tym zbyt dużo. 

 

MUAM: Pełna zgoda - emocje zawsze będą najcenniejszą wartością sztuki dla tych, którzy szukają w niej szczerości. Ci, którzy poszukują prawdy, zawsze finalnie do niej dotrą. Dziękuję Ci pięknie za Twój czas, to był dla mnie zaszczyt. Dobrego wieczoru i do zobaczenia w Polsce! 

JKJ: To prawda! Dziękuję również, dobrego dnia, do zobaczenia! 

 



Summer Punch Festival odbędzie się w dniach 18 - 19 czerwca 2026 na terenach Letniej Sceny Progresji w Warszawie. 

Man With A Mission wystąpią drugiego dnia festiwalu, 19 czerwca. Więcej informacji i bilety na www.summerpunchfestival.pl
 
Więcej o zespole tu: https://www.mwamjapan.info/