środa, 10 czerwca 2026

Muzyka, która zagrzewa do walki, czyli o występie Toma Morello w warszawskiej Stodole

Muzyk, który zrewolucjonizował brzmienie gitary, pokazując, że może ona brzmieć jak syrena alarmowa,  jak strzał prosto w twarz,  jak manifest. Dla pokolenia urodzonego i dorastającego w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych Tom Morello jest legendą, uosobieniem buntu i wolności, artystą, który poprzez swoją sztukę zagrzewa do walki. 

Gitarzysta wrócił do Warszawy po ponad trzech dekadach i tak jak podczas pamiętnego występu Rage Against The Machine na Torwarze zachwycił publiczność charyzmą i energią, udowadniając, że jego twórczość ma niezmiennie ogromną siłę rażenia i jest inspiracją dla kilku pokoleń muzyków. 

 

Tom Morello, fot. Aleksandra Wojcińska 

 

W poszukiwaniu muzycznej prawdy 

Miniony wtorek w Warszawie oferował fanom koncertowych emocji mnogość opcji. Niemal w każdym stołecznym klubie działo się coś ważnego dla różnych grup fanów, ale ci poszukujący w muzyce prawdy i przesłania zgromadzili się w Stodole. Legendarny warszawski klub, obchodzący w tym roku siedemdziesięciolecie artystycznej działalności znów niemal pękał w szwach, gromadząc prawie komplet publiczności spragnionej muzycznej szczerości. Każdy, kto przybył właśnie tu otrzymał jej ogromne pokłady zarówno w postaci nowych utworów jak i nieśmiertelnej klasyki.  

Gorący i emocjonalny wieczór rozpoczął się od energetycznego występu grupy The Last Internationale, która rozkręciła publiczność rock'n'rollowymi melodiami. Nie brakowało skoków z gitarami, a charyzmatyczna wokalistka dwoiła się i troiła, by zachęcić do wspólnej zabawy, śpiewania i klaskania. Był to jedynie wstęp do tego, co wydarzyło się później..

 

The Last Internationale, fot. A.Wojcińska

Człowiek, który zmienił brzmienie gitary 

Gitara, która wyje jak syrena alarmowa, która wrzeszczy, krzyczy i ma do przekazania coś ważnego. Która jasno i wyraźnie artykułuje, że warto walczyć o to, co ważne, o sprawiedliwość, o równość, o wolność. Gitara, która zmieniła myślenie o muzyce rockowej, wykraczając daleko poza schemat, stając się brzmieniem kolejnych pokoleń ludzi buntujących się przeciwko systemowi. 

Tom Morello to dziś legenda, to pionier, to mistrz, który zainspirował kolejne pokolenia muzyków, bez którego pracy nie byłoby wielu współczesnych zespołów rockowych, alternatywnych, metalowych. Który nie bał się mówić. Artysta  do dziś odważnie i bez skrupułów wprost opowiada o tym, jak jest, dlaczego jest źle i co można zmienić, by wszystkim żyło się lepiej. W wieku sześćdziesięciu dwóch lat niezmiennie ma energię by walczyć, ale też grać doskonałe koncerty, o czym przekonała się publiczność w Warszawie. 

 

Tom Morello, fot. A.Wojcińska


Wybitny ojciec i jeszcze zdolniejszy syn

Od pierwszych sekund tego występu było wiadomo, że ten wieczór będzie jednym z najważniejszych wydarzeń bieżącego roku, a może i ostatnich lat. Energia, która płynęła ze sceny porażała mocą i uzależniała, zachęcając do totalnego szaleństwa. Wszystko za sprawą doskonałego zespołu, który towarzyszył Tomowi. Świetnej sekcji rytmicznej i dwóch gitarzystów, w tym piekielnie zdolnego piętnastolatka, syna artysty. Roman Morello wyrasta na kolejnego wybitnego muzyka, który już za kilka lat może nieźle namieszać. Z tatą występuje na scenie już od dłuższego czasu i gra z nim jak równy z równym, chwilami nawet przewyższając umiejętności ojca. To on wymyślił riff do doskonałej kompozycji "Adjourn It", najnowszego singla Toma (więcej tu) i kilka innych świetnych patentów wykorzystanych w nowszych utworach Morello. Podczas warszawskiego koncertu zagrał też genialną solówkę i szalał za dwóch, napawając ojca dumą. 


Roman Morello, fot. A.Wojcińska
 

Sam ojciec oprócz grania na gitarze sporo opowiadał i...śpiewał, zgrabnie łącząc wymowne, pełne mocy frazy z wpływami muzyki country i z siłą i melodyjnością rock'n'rolla. Sięgał zarówno po kompozycje, które rozsławiły jego osobę, solową, równie ważną twórczość, jak i swoje muzyczne inspiracje, którym składał hołd. Mówił o tym, co muzycznie go ukształtowało, wykonując kompozycje z repertuaru Ozzy'ego Osbourne'a, Eddiego Van Halena czy Bruce'a Springsteena. Wspominał też nieodżałowanego przyjaciela z Audioslave, Chrisa Cornella, wykonując "Like A Stone". Jednak tym, co poruszyło publiczność najsilniej były nieśmiertelne motywy z kompozycji Rage Against The Machine. 

 

Tom Morello, fot. A.Wojcińska

 Muzyka, która zagrzewa do walki

Rage Against The Machine zmienili bieg muzycznej historii, tworząc ścieżkę dźwiękową do walki przeciwko niesprawiedliwości, nierównościom społecznym i choremu systemowi. Muzykę, która jest niezmiennie aktualna niezależnie od społeczno-politycznego kontekstu i która ma niezmiennie potężną siłę rażenia. Wtorkowy koncert pokazał to dobitnie, bo właśnie w momentach, w których Morello i przyjaciele wracali do utworów z początku lat dziewięćdziesiątych aplauz publiczności był bezapelacyjnie największy. Wartością dodaną i kulminacją emocji był pokazany przez Morello komunikat na tyle gitary w języku polskim, dobitnie podkreślający jego przesłanie przeciwko faszyzmowi.

Zręcznie połączone cytaty z "Take The Power Back", "Wake Up", "Know Your Enemy", "Sleep Now In The Fire" czy "Guerilla Radio" wprawiły tłum w ruch, w dzikie pogo i skoki pod sceną. Największy aplauz zebrał jednak pierwszy i największy hit RATM, pieszczotliwie zapowiedziany jako lokalna folkowa piosenka. 

Tom i Roman Morello, fot. A.Wojcińska

 

"Killing In The Name" wykrzyczane przez publiczność fraza po frazie, ile sił w płucach, zapadnie w pamięć obecnych na długo. Takiej energii i jedności wśród fanów Stodoła dawno nie widziała. Był to jeden z tych momentów, w którym do oczu napływają łzy szczęścia i do umysłu dociera cień świadomości, że dzieje się coś ważnego. Że marzenie sprzed lat właśnie się spełnia. 

Koncert zwieńczyło całkowite zjednoczenie publiczności i występujących tego wieczoru artystów - chóralnie zaśpiewane "Power To The People" i wykonany wspólnie z członkami supportującego The Last Internationale "Rock and Roll All Nite" z repertuaru KISS. Lepiej już chyba być nie mogło. 

Tom Morello, fot. A.Wojcińska


Prawda w czasach AI

W czasach rozwoju i rosnącego wpływu sztucznej inteligencji twórczość Toma Morello i Rage Against The Machine nabiera jeszcze większego znaczenia, jeszcze bardziej przypominając o tym, że człowiek, póki jeszcze ma taką możliwość powinien walczyć o ocalenie tego, co najcenniejsze i tego, co osobiste. Powinien wziąć sprawy w swoje ręce i robić wszystko, by bronić prywatności i wartości informacji przed wpływem technologii i nie dać się zwariować łatwo dostępnym, ale pozbawionym jakości narzędziom. Bo kto, jak nie sami ludzie, może coś zrobić dla innych, by zmienić życie na lepsze? Tylko szczerością, konsekwentnym uświadamianiem i przypominaniem o tym, co ważne i pracą krok po kroku można zdziałać coś trwałego. Morello wie o tym doskonale i aktywnie działa walcząc o wolność, o równość, o szczerość. Niezmiennie od lat koncertując i podczas tych występów manifestując wolność. Dzięki temu jego muzyka jest tak dobra, tak szczera, tak uniwersalna. Jest ponadczasowa. Wieczna. 

 

Tom Morello, fot. A.Wojcińska

 

Koncert wydarzył się dzięki Live Nation Poland oraz ekipie klubu Stodoła. Dziękuję za te emocje z całego serca. 


Więcej zdjęć tu: 

Tom Morello: https://www.muamart.pl/index.php/tom-morello/

The Last Internationale: https://www.muamart.pl/index.php/the-last-internationale

Więcej o twórczości Toma Morello tu: 

https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2026/05/gitarzysta-rewolucjonista-aktywista.html 

 

Tom i Roman Morello, fot. A.Wojcińska