Choć są w "kociej" przestrzeni niemal stałymi gośćmi, w ramach swojego najważniejszego zespołu pojawili się tu po raz pierwszy. W pierwszy piątek marca na Scenie MONK zadebiutował EABS, czyli macierzysty skład wrocławskich muzyków, których publiczność w Trójmieście ma okazję podziwiać regularnie w ramach przeróżnych projektów. Latarnik i przyjaciele zabrali publiczność w podróż na pogranicze jazzowego wyrafinowania i hip-hopowego luzu.
Koncerty EABS to gwarancja muzycznej jakości i świetnej atmosfery. Członkowie grupy mają w sobie naturalny luz, dzięki któremu każde spotkanie z nimi to niezwykle przyjemna okoliczność. Grają z pełnym zaangażowaniem i dbałością o detale, nie rezygnując przy tym przede wszystkim z dobrej zabawy. Czując się razem dobrze, ciesząc wspólnym czasem.
Zespół wykonał tego wieczoru przekrojowy materiał, sięgając zarówno do nowszych dokonań jak i swoich początków i reinterpretacji kompozycji Krzysztofa Komedy. Rozbudowane utwory zabrzmiały świeżo, wzbogacone o nowe pomysły i aranżacyjne smaczki. Wirtuozeria płynnie łączyła się z hiphopowym luzem i energią, sprawiając, że ten koncert stał się wyjątkowy.
Był to jeden z tych momentów, które zależą silnie od energii chwili. Tu zgadzało się właściwie wszystko - dobrany repertuar, atmosfera miejsca, energia publiczności. Choć kameralna sala wypełniła się po brzegi, w wyniku czego trudno było oddać się tańcom i harcom, o które w niektórych momentach aż się prosiło, piątkowy wieczór upłynął w przemiłej, niemal domowej atmosferze wspólnej radości z obcowania z tak doskonałą muzyką. Po koncercie nie brakowało serdecznych rozmów, a także okazji do autografów. EABS to jeden z tych zespołów, na którego koncerty zawsze warto się wybrać - nie tylko po to, by posłuchać świetnej muzyki, ale zwyczajnie po to, by poczuć się lepiej. Energia i dobre wspomnienia gwarantowane!
Więcej zdjęć tu: https://www.muamart.pl/index.php/eabs-ii/





