wtorek, 24 marca 2026

Peter Tägtgren (Hypocrisy, PAIN): Nie mogę żyć bez muzyki

 Multiinstrumentalista, kompozytor, autor tekstów, producent. Współpracował m.in. z Dimmu Borgir, Mardukiem, Dark Funeral Overkill, Grave, Celtic Frost czy Tarją Turunen. Peter Tägtgren to bez wątpienia człowiek, który zdefiniował brzmienie metalu - nie tylko za sprawą Hypocrisy i PAIN, przekraczających gatunkowe granice, ale też licznych albumów m.in. wspomnianych powyżej artystów, które wyprodukował w swoim własnym studiu The Abyss. Miałam ogromną przyjemność porozmawiać z tym wszechstronnym i niezależnym artystą, który pozostaje niezmiennie skromnym, sympatycznym i ciepłym człowiekiem. O czym? O twórczej wolności i niezależności, o życiu na własnych warunkach, zespołowym dziedzictwie, ale też o obserwowaniu nieba, graniu w zespole z synem i drugiej wielkiej pasji, jaką są stare amerykańskie samochody. 

 

Peter Tägtgren z Hypocrisy w 2022 roku w B90, fot. A.Wojcińska

 

 

Między Uchem A Mózgiem: Dziękuję, że znalazłeś dla mnie czas. To dla mnie zaszczyt, że możemy porozmawiać. Cenię Twoją twórczość od lat, a Hypocrisy jest prawie w moim wieku... 

Peter  Tägtgren: Bardzo mi miło. Tak to już jest, że ten czas leci (śmiech)...

 

MUAM: Od lat robisz to, co kochasz w formie takiej, jak chcesz, kierując się w swoich działaniach pełną artystyczną wolnością. Masz własne studio, w którym realizujesz swoje muzyczne pomysły i współpracujesz z innymi zespołami. Nie musisz spełniać niczyich oczekiwań. Czy jest tak, jak sobie wymarzyłeś?  

Peter: Tak, w końcu mam tę swoją przestrzeń! Wiele lat zajęło jej zbudowanie, wiele lat poświęciłem na pracę dla innych - nagrania i produkcję dla różnych zespołów i to było naprawdę wspaniałe, wartościowe doświadczenie. Teraz już nie zajmuję się produkcją i miksami. Poświęcam czas wyłącznie własnej muzyce i staram się działać we własnym tempie, na spokojnie. Nie narzekam (uśmiech). 


MUAM: Wspaniale to słyszeć, że marzenia się spełniają! Wymarzone życie to także mieszkanie w niedużej wiosce, w otoczeniu natury, prawda? Idealne warunki, by cieszyć się wolnością! 

Peter: Tak, to prawda. Mnóstwo tu lasów, przestrzeni. Jest czym oddychać. 


MUAM: To świetne warunki, by podziwiać przyrodę, ale także by bacznie przyglądać się niebu, szczególnie w nocy. Kosmos i życie pozaziemskie są od dawna jednym z ważniejszych tematów utworów Hypocrisy. Spoglądasz czasem w niebo? Interesujesz się astronomią?

Peter: To jeden z tematów. Często patrzę w niebo, ale jeszcze nie zauważyłem niczego niesamowitego (uśmiech). Raz widziałem coś bardzo dziwnego, ale to chyba nic takiego - jedna z (chyba) gwiazd przeleciała niemal w poziomie i później zawróciła, by ostatecznie udać się w innym kierunku. To mnie dość mocno zaskoczyło. 


MUAM: Niesamowite! Ciekawe, co to było... Dla mnie osobiście niezwykłym widokiem są zawsze kolorowe światła zorzy polarnej. To fenomenalne, niezwykłe zjawisko. Ale do tego widoku mieszkając na północy pewnie już przywykłeś, bo Słońce w ostatnich latach jest bardzo aktywne... Niemniej oglądanie tych kolorów na niebie to piękna sprawa! 

Peter: Słońce w ostatnich latach faktycznie szaleje, pozostawiając mnóstwo śladów tych wybuchów w przestrzeni kosmicznej i walki na swojej powierzchni. Promieniowanie jest naprawdę silne, ale póki co, nic nieprawdopodobnego się nie wydarzyło... 

 

MUAM: Jeszcze nie? Myślisz, że coś może się stać niebawem?

Peter: To może być takie ostrzeżenie. Być może coś gromadzi energię z tego promieniowania....

 

MUAM: Przyglądasz się nowym badaniom astronomicznym? Czytałam niedawno o bakteriach, które są w stanie przystosować się do ekstremalnych warunków, dzięki czemu byłyby potencjalnie w stanie żyć w kosmosie, może na innej planecie i między planetami się przemieszczać...

Peter:  Wiele komet czy meteorów, które dotarły do powierzchni Ziemi coś zapewne ze sobą przyniosły. Kto wie, co tam się kryje. Życie może pozostać uśpione przez długi czas np. gdy jest zamrożone, ale gdy potencjalnie zostanie przeniesione w korzystniejsze warunki, może się obudzić. To nie jest takie nieprawdopodobne! 


MUAM: Kto wie, może czegoś niebawem się dowiemy... Ostatnia jak dotąd płyta Hypocrisy, "Worship" to pierwszy album, który odbył podróż w przestrzeni kosmicznej. Jak wspominasz to doświadczenie? 

Peter: To było bardzo ciekawe. Nie jestem pewien, czy na ten pomysł wpadła wytwórnia czy nasz management, ale fajnie było coś takiego zobaczyć i przeżyć. Dotarła chyba tylko do stratosfery, nie jestem pewien jak wysoko. Trochę lat już minęło od tego czasu, ale to miłe wspomnienie! 

(Zapis tego historycznego wydarzenia możecie obejrzeć poniżej:  )

 


MUAM:  Tak, album ukazał się w 2021 roku. Jak postrzegasz tę płytę po 5 latach? Dla mnie wciąż brzmi świeżo, bardzo lubię do niej wracać! 

Peter: To jedna z płyt, którą ja także bardzo cenię, podobnie jak album "Virus". Obie płyty są wykonane i nagrane prawie bezbłędnie. 


MUAM: Po wydaniu "Worship" postanowiłeś spojrzeć nieco w przeszłość i wydać w nowej odsłonie starsze albumy Hypocrisy, w kilku rozdziałach. To świetny pomysł na podsumowanie zespołowego dziedzictwa! 

Peter: Powoli te wydania kończymy, przed nami czwarty rozdział, na którym znajdzie się "Hypocrisy Destroys Wacken", nasz pierwszy album koncertowy i "End Of Disclosure" w nowej odsłonie. To ostatni rozdział podsumowań. Będzie też oczywiście trochę pamiątkowego merchu. 

 

MUAM: A czy wszystkie rozdziały ukażą się jeszcze jakoś wspólnie, w formie dużego boxu? 

Peter: Nie, nie planowaliśmy czegoś takiego, bo to byłby bardzo duży karton, zdecydowanie za duży, bo wiele albumów nie mieści się na dwóch stronach winylowych i wydana została na podwójnej płycie. To byłoby strasznie tłuste pudło! 


MUAM: Tak czy inaczej to ogrom pracy i wspaniały dorobek. Bardzo to doceniam! 

Peter: Czas płynie i wciąż jakoś tego przemijania nie mogę przyjąć do wiadomości. Mam wrażenie, że rok temu byłem 22-latkiem! Tak szybko to zleciało...


MUAM: Czyli jest w Tobie niezmiennie ta wielka pasja do muzyki. To wspaniale. Czy po tylu latach i tak ogromnym dorobku coś jest jeszcze w stanie Cię zaskoczyć?

Peter: Kocham to swoje zajęcie i jednocześnie go nienawidzę - to relacja, którą ciężko inaczej określić. Komponowanie utworów to niełatwe zajęcie, które bywa wyzwaniem. Gdyby to było proste, prawdopodobnie każdy zajmowałby się tym bez większego wysiłku. Są dni kiedy chcesz wszystko zniszczyć, kiedy po prostu coś musisz z siebie wyrzucić i wena wylewa się z Ciebie, są też takie, kiedy musisz coś zignorować, odłożyć na później, zostawić, a wtedy jakiś pomysł do Ciebie wróci. Wszystko zależy tu od nastroju.


MUAM: Rozumiem jak najbardziej - to bardzo wymagające zajęcie. Zgadzam się z tym, co mówisz - wszystko naprawdę zależy od danej chwili i tego, co czujesz. 

Peter: Gdy piszę, narzucam sobie ogromną presję. Piszę, komponuję bardzo dużo i bardzo dużo pomysłów odrzucam, bo wg mnie nie są wystarczająco dobre. Czasem jednak trzeba wydać album - wtedy jest jeszcze więcej materiału, z którego sporo odpada i pracuję dalej nad tą starannie wybraną częścią. 


MUAM: Pewnie przydaje się wtedy też to zostawienie pracy na trochę i odetchnięcie świeżym powietrzem, by spojrzeć z dystansu, nabrać perspektywy... 

Peter: Tak, ale i tak mimo wszystko coś zostaje z tyłu głowy i przypomina ci o swoim istnieniu póki się tym nie zajmiesz. Zawsze coś się dzieje - albo jest jakiś album do ukończenia, jakaś trasa do zagrania albo jakiś teledysk. Ciągle nad czymś pracuję, przełączając się między dwoma zespołami - Hypocrisy i PAIN. 

Hypocrisy w 2022 w B90, fot. A.Wojcińska 



MUAM: O PAIN chwilkę chciałam też porozmawiać, ale o tym za moment. Wracasz niedługo z Hypocrisy do Gdańska, do B90, dokładnie w to samo miejsce. Grałeś tu w 2022 roku podczas trasy promującej "Worship". Byłam na tym koncercie, bardzo mi się podobał 

Peter: Masz rację, wracamy do tego samego klubu. Bardzo dobrze wspominam tamten występ. Tym razem zabierzemy ze sobą nieco większą produkcję, na scenie pojawi się coś specjalnego, nad czym pracuję właśnie z przyjacielem. Mam nadzieję, że technicznie wszystko zadziała tak, jak chcemy, że o niczym nie zapomnimy. 


MUAM: Nie mogę się zatem doczekać koncertu! Wiesz co jest jeszcze fajne? Wrócisz do Gdańska w tym roku przynajmniej jeszcze raz, bo na tegorocznej edycji Mystic Festival zaplanowany jest także Twój koncert z PAIN. Data festiwalowego występu niemal zbiega się z Twoimi urodzinami. Mam nadzieję, że dobrze zapamiętasz ten wieczór. 

Peter: Masz rację, to faktycznie w tym samym miejscu! Cieszę się! Ale wiesz, to nie są jakieś specjalne urodziny, 56-tych się jakoś wyjątkowo nie obchodzi... Nic wielkiego.. 

 

MUAM:  Każdy dzień ma znaczenie i warto każdy dzień doceniać! :)

Peter: No masz rację...  

 

MUAM: To wróćmy jeszcze na moment do "Mass Halucination Tour", w którą zaraz ruszasz z Hypocrisy razem z trzema innymi zespołami. To duży lineup, duże przedsięwzięcie... 

Peter: Tak, fajny skład. Nie byłem w trasie z Abbathem od 2002 roku, od wspólnej trasy Immortal i Hypocrisy. Chłopaków z Vomitory też znam od dawna, a Vreid z przyjemnością poznam. Chciałbym w sumie już pojechać w tę trasę, bo ciągle się zastanawiam nad technicznymi sprawami. Wiesz, jak jedna rzecz się zawali, to później tworzy się efekt domina. Pierwsze koncerty będą pewnie problematyczne, ale mam nadzieję, że i tak będzie fajnie...

 

MUAM: Mam nadzieję, że wszystko się ułoży! Trzymam kciuki. Nadal lubisz jeździć w trasy, czy wolisz pracować nad muzyką w domu, w swojej przestrzeni? Jak to wygląda na dzień dzisiejszy?

Peter: Mieszkam w pobliżu jeziora, więc najchętniej byłbym w domu i nic nie robił, ale czuję, że muszę wyjechać zanim będę na to za stary. Obecne trasy są całkiem przyjemne, można się zrelaksować. Każdy wie, co do niego należy, nie trzeba się zastanawiać, jak się ogarnąć. Jest sporo czasu na odpoczynek. Planuję dużo spać... 

 

MUAM: Sen jest bardzo ważny! Czyli podróżowanie nie jest już tak dużym wyzwaniem jak przed laty? Np. w latach dziewięćdziesiątych było pewnie nieco trudniej...

Peter: Oj tak, teraz jest zdecydowanie lepiej. Są dużo lepsze busy, dużo lepiej wyposażone kluby, lepiej przygotowane miejsca, lepsze drogi... 
 

MUAM: Tak, warunki techniczne w klubach znacznie się poprawiły. B90 to naprawdę świetne miejsce. 

Peter: Mam nadzieję, że wpadnie dużo osób! 

 

MUAM: Jestem pewna, że fani metalu czekają na ten koncert! Planujesz odwiedzić przy okazji jakieś ciekawe miejsca w Gdańsku? A może coś już widziałeś przy poprzedniej wizycie?

Peter: Myślę, że będzie łatwiej, jak przyjedziemy z PAIN, bo będziemy w Gdańsku dzień wcześniej przed naszym występem. To dobra okazja, by wyjść na miasto! 

 

MUAM: Na pewno uda się zobaczyć nieco terenów stoczniowych, bo Mystic odbywa się w ich sąsiedztwie. Można miło spędzić czas, a przy okazji zobaczyć nieco historii..

Peter: Świetnie się składa! Skoro to stocznia, to na pewno nikomu nie będzie przeszkadzał hałas i sąsiedzi nie będą narzekać! Super! 

 

MUAM: Mam nadzieję, że nie, choć w ostatnich latach wyrosło sporo nowych bloków w okolicy, które stają się problematyczne, więc nie mam pewności... Wciąż jest tu jednak więcej przestrzeni niż w centrum miasta. 

Peter:  Nie mogę się doczekać przyjazdu (uśmiech)

 

Peter w Gdańsku w 2022 roku, fot. A. Wojcińska 
 


MUAM: Skoro mowa o PAIN to jak Ci się gra w zespole z synem? Sebastian gra na perkusji. 

Peter:  Początkowo było to bardzo przytłaczające, dziwaczne uczucie. Obecnie jesteśmy dla siebie już bardziej jak bracia. Cieszę się na każdą okoliczność wspólnych występów. Syn czasem wskakuje też do składu Hypocrisy, gdy trzeba zastąpić Henrika. Świetna sprawa. 

 

MUAM: Super! Dobrze, że zarówno Ty jak i Twój syn macie możliwość zmiany stylu gry. To bardzo potrzebne, by się nie zamęczyć jedną formułą i otworzyć na inne inspiracje. 

Peter: Tak, obecnie właśnie tak się przełączam między zespołami - przygotowuję się do trasy z Hypocrisy, w międzyczasie kończąc utwory PAIN. Wcześniej pisałem muzykę dla Hypocrisy i odłożyłem ją na trochę, by od niej odpocząć i popracować nad czymś innym. 


MUAM: Czy to znaczy, że planujesz nowy album Hypocrisy niebawem? Ale jeszcze nie teraz?

Peter: Nie, myślę na razie o jakimś singlu, o nowej piosence. Nie wiem jeszcze kiedy, może za kilka miesięcy. Nie wiem ile czasu zajmie praca nad nowym albumem Hypocrisy. Nie chcę niczego obiecywać, deklarować się konkretnie. Później się okaże, że nie dotrzymałem słowa... Postaram się wydać nowy album możliwie najszybciej, ale potrzebuję inspiracji. Może coś się wyklaruje podczas tej trasy, może pojawią się nowe pomysły i wszystko się poskłada...

 

MUAM: Rozumiem Cię, nie oczekuję żadnych deklaracji. Proces kreatywny to bardzo wymagająca sprawa. Potrzebujesz czasu, energii, a pośpiech to najgorszy doradca...

Peter: Wiesz, mogę i teraz rzucić kilkoma riffami, wymyślić tyle ile byś chciała i pewnie będą fajne, ale tak naprawdę dobry będzie może 1% tego, co zaprezentuje. Lepiej popracować nad czymś naprawdę dobrym, czymś unikalnym...


MUAM: Myśląc o nowej, współczesnej muzyce zauważam przede wszystkim to, że jest jej za dużo. Każdego dnia dzięki serwisom streamingowym natrafia się na coś nowego. Nie mam energii i mocy przerobowych, by każdej z tych propozycji posłuchać. To nierealne, by nadążyć za każdą nową premierą. Zgadzam się z tym zdecydowanie, że zamiast produkować ciągle cokolwiek nowego warto popracować nad czymś większym, ciekawszym i dopracować pomysł. 

Peter: Tak, jest mnóstwo zespołów. Nie jestem w stanie za tym nadążyć. Raczej cofam się w czasie....


MUAM: A jak postrzegasz współczesną muzykę? Czy uważasz, że można znaleźć tu coś ciekawego, intrygującego, odkrywczego, czy raczej jesteś zdania, że "wszystko już było" i nowe rzeczy powstają na wzór starych i nie ma już takich ekstremalnych przełomów i naprawdę ciekawych dźwięków?

Peter:  Jestem pewien, że świetnych zespołów, które grają ekstremalnie nie brakuje. Od zawsze w muzyce mają miejsce jakieś przełomowe brzmieniowe odkrycia. Tak jak my na początku działalności mieliśmy dość odmienną wizję death metalu od tego, co było znane i zawsze staraliśmy się szukać nowych brzmień i dbać o ewolucję naszego stylu, tak inne zespoły poszukiwały innych, równie ciekawych rzeczy. Zapoczątkowaliśmy falę technicznego death metalu, dekadę później kolejna grupa zespołów zaproponowała inne brzmienie, jeszcze bardziej ekstremalne, niekiedy z nutą hardcore'u. Te zmiany można porównać do stale rozrastającego się drzewa, które z biegiem czasu zyskuje nowe gałęzie, ciągle się rozwijając. 

Zmiany to dobra rzecz. Gdybyśmy nieustannie nagrywali takie albumy jak w latach dziewięćdziesiątych, bez finezji, byłoby straszliwie nudno i nam samym i naszej publiczności. Ta odrobina finezji jest niezbędna! 



MUAM: Jaka piękna metafora! Masz rację, niekiedy by znaleźć coś ciekawego i odkrywczego trzeba poszukać głębiej, w nieoczywistych miejscach. 

Peter: Młodzi ludzie mają otwarte umysły! Mają też pełen dostęp do dorobku wielu zespołów i niezliczone możliwości, by szukać inspiracji. By uczyć się i stworzyć coś nowego. 


Hypocrisy w B90, fot. A.Wojcińska
 

MUAM: To prawda, obecnie znacznie łatwiej jest nauczyć się grać na instrumentach, mając nie tylko dostęp do muzyki sprzed lat, ale też niezliczone materiały edukacyjne... 

Peter: Tak, wystarczy że wejdziesz na YouTube i znajdziesz masę poradników na temat gry na gitarze. Siadasz i działasz. Kiedyś nie było tak łatwo - trzeba było mieć dostęp do książek, do ludzi, mieć zeszyty z zapiskami, by móc uczyć się grać... 


MUAM: Masz ogromny talent, bo nauczyłeś się grać praktycznie na wszystkim. Podziwiam Cię. 

Peter: Gram, ale nie jestem w tym dobry (śmiech). Lepiej grać dobrze na kilku instrumentach, ale to moja opinia...

 

MUAM: Wiem, że jesteś perfekcjonistą i zawsze jesteś zdania, że wszystko da się zrobić lepiej. To dobra cecha, ale bardzo destrukcyjna... Jesteś piekielnie zdolny! 

Peter: Szczerze mówiąc znacznie bliżej mi do autora piosenek niż do muzyka. Gram na instrumentach, by jakoś przekazać to, co mam w głowie, co wymyśliłem - dlatego też automatycznie zostałem muzykiem. Gdy byłem dzieckiem, w wieku 8-9 lat, zacząłem od perkusji. Grałem na niej jak szalony, chłonąc wszystko. Później pojawiła się gitara akustyczna, którą miałem zawsze w pobliżu bębnów i zacząłem pisać pierwsze piosenki. 

W wieku 15-16 lat uznałem, że moją rolą jest wymyślanie całej idei utworu, komponowanie, a na perkusji może grać ktoś inny. Czułem się z tym dużo lepiej. Oczywiście w większości początkowych dokonań Hypocrisy gram też na perkusji. Lars ( Szöke - pierwszy perkusista grupy) dołączył do nas dość późno, jak debiut był już prawie gotowy, więc zagrałem na bębnach w jakiś 80% utworów z pierwszej płyty. Nie znał wtedy jeszcze naszych piosenek. Tak więc komponowanie to moje główne zajęcie...

 

MUAM:  Wyprodukowałeś też w swojej karierze mnóstwo płyt, niejako definiując brzmienie metalu w latach dziewięćdziesiątych, jak i w kolejnych dziesięcioleciach... 

Peter: Miałem szczęście, że tylu świetnych muzyków i wspaniałych artystów mnie odwiedzało. Świetnie się bawiliśmy! 

 

MUAM: A która współpraca była dla Ciebie największym wyzwaniem?  

Peter: Celtic Frost. To była szczególna współpraca dla wszystkich zaangażowanych. Zespół wracał po latach z nową płytą (Monotheist w 2006r. - przyp.red.). Czuli, że ciąży na nich ogromna presja, pisali ten materiał trzy lata. Ja byłem zaangażowany w produkcję, postprodukcję, dopieszczanie brzmienia. Było ciężko, ale efektem naszej pracy był album, który stał się klasykiem gatunku. Kosztowało nas to mnóstwo roboty, wiele wyrzeczeń. To było ogromne wyzwanie, ale się udało. 



MUAM: To fenomenalny album! W dzisiejszych czasach do produkcji płyt coraz częściej wykorzystuje się narzędzia sztucznej inteligencji. Co o tym myślisz?

Peter: Nie wiem co o tym myśleć, bo nie mam pojęcia, jak one działają! Korzystam ze starych metod. Mam co prawda jakieś wtyczki w komputerze, które mają ulepszenia AI, które mają przeprowadzać analizę brzmienia, która teoretycznie ma podpowiadać co sprawdzi się najlepiej, ale i tak używam własnych uszu i na podstawie tego, co słyszę podejmuję decyzję. Nie sądzę, by komputer był w stanie ułożyć wszystko tak, bym był z tego zadowolony. 


MUAM: Najlepszy pomysł, to korzystanie z własnych emocji i przelewanie ich w sztukę. Tylko wtedy osiąga się prawdziwą artystyczną wolność. Masz inne pasje poza muzyką?

Peter: Samochody. Te szybkie, amerykańskie, z lat 50 i 60. 

 

MUAM: Fantastycznie! Jesteś w posiadaniu jakiś ciekawych modeli?

Peter: Tak, mam takiego dwudrzwiowego staruszka z 1957 roku z mocnym dachem - bardzo fajny. Niedawno sprzedałem Dodge'a, ciężarówkę. Wspieram też wyścigi, w których jeździ zabytkowe auto z logo PAIN. 


MUAM: Niemniej największą miłością Twojego życia pozostaje muzyka. Oby Cię ta pasja nigdy nie opuściła! 

Peter: Na niczym innym się nie znam, więc jest jak jest. Nie wiem jak tę relację zdefiniować - kocham ją i jej nie znoszę. Nie mogę żyć bez muzyki, ale jednocześnie nienawidzę nad nią pracować, bo wyciska ze mnie całą energię. Nic jednak nie powinno być zbyt proste!  


MUAM: Jasne, realizacja wyzwań przynosi ogromną satysfakcję. A gdy coś nie idzie, warto złapać trochę świeżości. 

Peter: No właśnie, np. przytulić się do drzewa! 


MUAM: Tak, to dobry pomysł! Dziękuję Ci pięknie za Twój czas. Wszystkiego dobrego i do zobaczenia! 

Peter: Dzięki, dla Ciebie również. Do zobaczenia w kwietniu! Pa! 




Hypocrisy ruszają w trasę koncertową wraz z Abbatth, Vreid i Vomitory już na początku kwietnia. 9 kwietnia zagrają w Polsce, w Gdańsku, w B90. Na wieczór pełen ekstremów i metalu najwyższej próby zaprasza Winiary Bookings. Bilety tu: https://winiarybookings.pl/wydarzenie/hypocrisy-abbath-gdansk-w1n1ary-gdansk-kwiecien-2026
 
Albumu "Worship" i starszych płyt grupy można posłuchać tu: https://hypocrisy.bandcamp.com
 
Więcej o zespole tu: https://hypocrisyband.com/ 
 
... 

Peter wróci do Polski także w czerwcu i 6.06 wraz z PAIN zagra na Mystic Festivalu. Więcej o festiwalu tu: www.mysticfestival.pl Kto wie, może wtedy posłuchamy już utworów z nowej płyty...