czwartek, 16 kwietnia 2026

Jeszcze więcej odkryć z Trójmiasta, czyli o piątej edycji Sea You Music Showcase

Dwie sceny - kameralna, w piwnicy, o bardzo specyficznym klimacie i duża, teatralna, umożliwiająca stworzenie muzyczno-wizualnego spektaklu. Muzyka, spotkania, rozmowy i celebracja tego, co najfajniejsze w lokalności - w  po-wielkanocny weekend Gdański Teatr Szekspirowski już po raz piąty gościł przedstawicieli trójmiejskiej sceny muzycznej raz jeszcze dobitnie pokazując, jak silna i różnorodna jest ta scena i jak wiele ma do zaoferowania odbiorcom poszukującym ciekawych dźwięków wykraczających poza gatunkowe ramy. Kto zrobił największe wrażenie? Kto zaproponował najciekawszy spektakl? A kto po prostu zagrał świetny koncert? Zobaczcie poniżej! 

 

Natalia Muianga z publicznością

 

Wschodząca gwiazda muzyki pop

Zdolna, charyzmatyczna i sympatyczna - Natalia Muianga ma wszystkie niezbędne cechy, by poruszać tłumy. Śpiewa świetnie, dobrze czuje się na scenie  i czaruje publiczność swoim naturalnym urokiem. Choć jeszcze nie ma na koncie długogrającej płyty, niejednokrotnie prezentowała swój niebywały wokalny talent w telewizyjnych programach, śpiewając jak Whitney Houston czy Prince, za każdym razem wzbudzając podziw i zachwyt. 

Na scenie Teatru Szekspirowskiego, w towarzystwie zespołu zabłysnęła podwójnie - nie tylko zaśpiewała bezbłędnie, ale urzekła szczerością, uśmiechając się serdecznie. Zaśpiewała swoje autorskie piosenki - o tym, co uniwersalne, bliskie i pozytywne - o miłości, o przyjaźni, dzieląc się z publicznością ciepłem. Słuchali jej i ci, którym bliska jest na co dzień popowa lekkość, ale też osoby poszukujące alternatywnych brzmień. Nie ukrywała swojej radości, że spełnia się jej marzenie - w rodzinnym mieście zagrała na najpiękniejszej, swojej ulubionej scenie i została przyjęta bardzo ciepło. Czy można chcieć więcej? Zdecydowanie był to jeden z najlepszych koncertów tej edycji Sea You! 

 

Natalia Muianga

Nostalgiczne piosenki

Jeśli jesteśmy już przy piosenkach, które zna szersze grono, to okazji do wspólnego śpiewania podczas tej edycji zdecydowanie nie brakowało już od czwartkowego koncertu otwarcia, w ramach którego hity grupy KOMBII wykonała grupa Klawo, wnosząc w nie nowe tchnienie i nową jakość. 

Szczególnie wesoło było zaś w piątek po 21, gdy na scenie stawili się Blenders, serwując po entuzjastycznej zapowiedzi Piotra Stelmacha hit za hitem równie rozentuzjazmowanej publiczności, śpiewającej z pasją wersy "Ciągnika", "Owcy" i kilku innych przebojów, skacząc w najlepsze i bujając się do funkujących melodii. Podczas luźnej pokoncertowej rozmowy kolega stwierdził, że śmiało można ich nazwać po prostu "polskim Red Hot Chili Peppers" - miał rację nie tylko pod względem muzycznym - członkom Blenders, podobnie jak wspomnianym amerykańskim gwiazdom nie brak luzu i poczucia humoru. Chodzi tu po prostu o zabawę i o to, by czuć się dobrze. 

Blenders i publiczność

Okazji do wspólnego śpiewu nie brakowało też podczas występu Grzesława Nawrockiego, założyciela zespołu Kobiety, który wystąpił na Sea You z plejadą przyjaciół, m.in. Macio Morettim na perkusji i Jarkiem Marciszewskim z Popsysze na gitarze. Wzruszył i skłonił do refleksji, w poetycki sposób poruszając ważne tematy, a zarazem nie stroniąc od humoru. Wszystko to bez presji trendów i pogoni za sławą. Zapowiadający ten koncert Jakub Knera słusznie stwierdził, że gdy słucha tych piosenek, staje się lepszym człowiekiem. Miał rację, zdecydowanie ta twórczość ma coś w sobie! 

 

Grzesław Nawrocki

Dla nieco młodszej publiczności dużo fajnej, gitarowej muzyki przygotował Leon Krześniak.   Współtwórca hitów m.in. Mroza, Wiktora Dyduły, Kasi Sienkiewicz czy Julii Wieniawy wystąpił z autorskim materiałem - ciepłym, przyjemnym, gitarowym popem, nostalgicznie spoglądającym w kierunku początków dwudziestego pierwszego wieku i kształtującej się wtedy nowej fali indie rocka. Wiedział doskonale co robi i zabrzmiało to bardzo przekonująco! 

Leon Krześniak

Siła gitar

Trójmiejska scena muzyczna to także mocna gitarowa reprezentacja, oczywiście wymykająca się ramom. Hałaśliwa, mocna, melodyjna i niebanalna, nasycona dużą dozą niepokoju i melancholii. Takich dźwięków w dużej mierze można było posłuchać na mniejszej ze scen. Piwniczną Scenę Magazyn rozniosły w pył hałaśliwe, psychodeliczne Bazgrołki, punkowe, sprzeciwiające się korporacyjnemu uciskowi Maczety i psychodeliczne Popsysze, które wróciły z nową, rewelacyjną płytą "Powięź", o której więcej TU. Ludzi było tak dużo, że dotarcie do przodu sali, by zobaczyć zespoły z bliska było nie lada wyzwaniem.  Po latach przerwy powrócił też na scenę zespół Mjut, który zaproponował rockowe piosenki o wyjątkowym ładunku emocjonalnych. Takie, przy których pękają bariery i coś się w człowieku kruszy, takie, które rezonują z tymi, którym daleko do tłumu i wolą raczej przyglądać się z dystansem temu, za czym gonią masy. 

A co z dużą sceną? Tam naprawdę potężne otwarcie w piątek zaserwowali Loveworms, którzy za sprawą rewelacyjnego ubiegłorocznego występu na Scenie Magazyn, awansowali o stopień wyżej. Charyzmatyczna wokalistka, rockowa energia i piosenki, które są przebojowe, a zarazem niebanalne - lepiej zacząć się nie mogło! 

 

Loveworms

Hip-hopowa paczka ziomków z Gdyni

Sea You to przede wszystkim świetna atmosfera i spotkanie w gronie przyjaciół. Wymiana pomysłów, nawiązywanie współpracy, działanie razem na rzecz fajnych inicjatyw. Taką bez wątpienia był koncert gdyńskiego hiphopowego kolektywu UNDA, który stał się pretekstem do spotkania na scenie przyjaciół. Kilkanaście osób na scenie, potężna energia i dużo radości - tak wyglądał ten występ. 

Gdyńska ekipa odcisnęła swoje piętno na polskim hip-hopie – dostarczyła trzy albumy, masę singli, koncerty i jeszcze więcej wspomnień. W Gdańsku wystąpiła w projekcie specjalnym pod hasłem Budka Surfera - z gośćmi, wśród których znaleźli się Miły ATZ, Gruby Mielzky, Pers, Nadja LOLO, Kosma Król i surf–kolektyw, tworząc unikalny klimat, łącząc raperów, surferów, ziomków i tych, którzy nadają na tych samych falach, oddając hołd 10-letniej historii UNDY. Naprawdę fajna sprawa! 

Budka Surfera by UNDA

W rytmie fal  

Trójmiasto to morze, a jeśli morze, to fale. Fale, które uderzają o brzeg, fale, które niesione wiatrem przynoszą świeżość i coś unikalnego, czego w głębi lądu się nie doświadczy. Ma to wyraźne odzwierciedlenie w tutejszej muzyce, która jest odważniejsza, niekiedy ciekawsza, bardziej podejmująca ryzyko. Można się bujać w jej hip-hopowym rytmie, można dać się ponieść fali improwizacji tutejszego jazzu, który od zawsze brzmi nieco inaczej, niestandardowo. W ubiegłych latach jazzowa reprezentacja na Sea You była wyjątkowo liczna, dlatego też w tym roku oddała nieco pola do popisu innym stylistycznym przestrzeniom. Nie znaczy to jednak, że nie miała godnej reprezentacji. 

Tymon Tymański

 

W piątek na głównej scenie zameldowały się tutejsze jazzowe legendy - Tymon Tymański i Irek Wojtczak, którzy wraz z przyjaciółmi - Szymonem Burnosem, Tomaszem Ziętkiem i Jackiem Prościńskim,  który jako podpora i absolutnie niezbędne ogniwo tutejszej sceny zagrał na wszystkich edycjach Sea You, w dodatku po kilka razy na każdej z poprzednich zaproponowali, jako Tymon Tymański Yasstet nieoczywiste, pokręcone interpretacje kompozycji Theloniousa Monka, przynosząc spragnionym wyrafinowania i awangardy dużo uśmiechu. 

Zdecydowanie należy wyróżnić jednak Filipa Żółtowskiego, który ze swoim kwartetem wykonał autorski materiał - konkretnie i mocno, sięgając po inspirację energetycznym brzmieniem z pogranicza elektroniki i hip-hopowych beatów - bardzo współcześnie i świeżo, w czym pomogli mu klawiszowiec Wojciech Wojda, doskonały saksofonista Michał Jan Ciesielski i perkusista Immortal Onion, Wojtek Warmijak. Sam Żółtowski płynnie łączył grę na trąbce i klawiszach, niejednokrotnie grając na obu instrumentach jednocześnie, a co więcej, tuż po swoim występie stał się podporą zespołu Natalii Muiangi.  

 

Filip Żółtowski

Z brzmieniem zdecydowanie fal wiele wspólnego ma twórczość The Surfers, którzy w swojej twórczości przywołują echa lat 50 i 60, proponując muzykę kołyszącą, płynącą i nawiązującą do filmowej aury znanej chociażby z "Pulp Fiction". Był to jeden z najprzyjemniejszych momentów festiwalu. Grupa zwraca uwagę wiernością tej estetyce, kojarzącej się z letnim wypoczynkiem na plaży i oceaniczną bryzą. To lekka i przyjemna, a zarazem energetyczna muzyka, łącząca gitarowe melodie, brzmienia saksofonu, organów i żywej, pulsującej sekcji rytmicznej. Taka, którą znamy bardzo dobrze i która świetnie sprawdzi się w niemal każdych okolicznościach, a zarazem taka, która przenosi w wyobraźni wszędzie tam, gdzie jest miło, ciepło i przyjemnie. 

 

The Surfers


Muzyczna podróż ku mrocznym zakamarkom duszy

Mówiąc o klimacie i filmowych nawiązaniach warto podkreślić, że tegoroczny skład Sea You ułożył się tak, że oba festiwalowe dni wieńczyły występy znacznie wykraczające poza koncertowe doświadczenie odbioru muzyki na żywo, stając się intymnymi, pełnymi emocji, jedynymi w swoim rodzaju spektaklami, których doświadczało się w czasie rzeczywistym czując dosłownie i w przenośni każdy dźwięk podkreślony subtelną grą świateł i niepodrabialną atmosferą. 

Z budowania wyjątkowego klimatu Spoiwo słynie od lat, konstruując swoje koncerty tak, by były doświadczeniem kompletnym - dogłębnym wewnętrznym przeżyciem i podróżą tam, gdzie dotrzeć można tylko w pełnym skupieniu, w odpowiednich okolicznościach, podejmując ryzyko konfrontacji z tym, co głęboko skrywane. Z pomocą instrumentalnej muzyki ( z subtelnym dodatkiem wokalu) łączącej gitarowe sekwencje z elektronicznymi przestrzeniami i żywą perkusją kreują aurę, która udziela się odbiorcy od pierwszych minut, urzekając wrażliwością, szczerością i mocą. 

Spoiwo, Piotr Gierzyński

Grupa powróciła po długiej przerwie, w nowym składzie i z nową energią, proponując set oparty o  wydany w 2021 roku album "Martial Hearts" (o którym więcej TU) - nasycony wrażliwością, subtelnością i filmową aurą. Wydarzyło się na tym koncercie coś absolutnie niezwykłego - porozumienie bez słów między stojącymi na scenie, początkowo lekko stremowanymi muzykami, którzy z minuty na minutę oswajali się z sytuacją a totalnie zahipnotyzowaną widownią, która chłonęła każdy dźwięk w skupieniu i z uwagą. Nie dziwi zatem zupełnie fakt, że to właśnie ten zespół otrzymał nagrodę publiczności.  Spoiwo tym samym wystąpi w listopadzie na Inside Seaside, czarując już znacznie większą publiczność swoją wyjątkową muzyką. Serdeczne gratulacje i powodzenia!  

 

Spoiwo



Równie ciekawe, choć nieco inne emocje przywołał zaś podczas swojego występu William Malcolm, proponując audiowizualny projekt balansujący między koncertem, spektaklem i filmowym doświadczeniem, stawiając na mroczny elektroniczny puls i gotycką aurę, nawiązując do kultowej postaci Draculi i filmów z kaset VHS. 

Był to jeden z tych koncertów, podczas którego nogi rwały się do tańca, a jednocześnie trudno było oderwać wzrok od sceny, która kipiała od intymnej energii - zarówno niepokojącej, jak i nasyconej ekscytacją.  Filmowe kadry na wizualizacjach, doskonała muzyka, której nie tak daleko do mroczniejszej odsłony Depeche Mode i odrobina aktorstwa - wszystko ułożyło się w bardzo spójną historię. Lepszego finału nie można było sobie wymarzyć, tym bardziej, jeśli jest się fanem Nosferatu, szczególnie w jego pierwszej, legendarnej odsłonie. 

Na koniec warto jeszcze dodać, że koncert był wyjątkowy także dlatego, że z Malcolmem zagrały fenomenalne Krystyna Gedzik (wokal, syntezatory) oraz Klaudia Rucińska (perkusja). Szczególnie pierwsza z wymienionych artystek absolutnie zachwyciła głosem i charyzmą! 

Krystyna Gedzik

Koncerty to nie wszystko

Sea You to oprócz koncertów także pretekst do spotkań i rozmów i także tych w tym roku nie brakowało. Przez trzy dni chętni spotykali się na warsztatach i panelach dyskusyjnych, by zdobyć praktyczną branżową wiedzę. Tym razem nie w podziemiach teatru, lecz znacznie przyjemniejszej, położonej niedaleko przestrzeni Instytutu Kultury Miejskiej. Poruszone zostały bardzo ciekawe zagadnienia, takie jak siła sceny hiphopowej, społeczna rola festiwali, zainteresowanie polską sceną muzyczną na Dalekim Wschodzie czy sukces projektu Męskie Granie Orkiestra. Kto nie mógł wziąć udziału, niech zagląda regularnie na stronę festiwalu i społecznościowe kanały - niebawem będzie można obejrzeć ich vudeo-zapis w sieci. Jak co roku organizatorzy przygotowali też wystawę - tym razem poświęconą kultowym teledyskom Yacha Paszkiewicza (więcej o inicjatywie tu: https://seayou.com.pl/m-a-g-y-wystawa-o-legendach-polskiego-wideoklipu-na-sea-you/ ), a także stoisko z pamiątkami i z płytami - nie tylko występujących artystów, ale też ciekawych nowości na winylach, które dostarczył niezawodny Sonar Records. W sali, w której odbywały się dotychczas panele, naturalnie stworzyła się strefa relaksu i miejsce, w którym można było między koncertami odetchnąć od natłoku dźwięków i spokojnie porozmawiać. 

Krótko pisząc, była to kolejna bardzo udana edycja Sea You Music Showcase - pełna niespodzianek, zaskoczeń i ciekawych dźwięków. Nie pozostaje mi zatem nic innego jak zaprosić was na przyszłoroczną odsłonę tej sympatycznej inicjatywy! 


William Malcolm

 

Więcej informacji o festiwalu tu: https://seayou.com.pl/ 

Więcej zdjęć znajdziecie tu: 

Blenders: https://www.muamart.pl/index.php/blenders/

Budka Surfera by UNDA: https://www.muamart.pl/index.php/budka-surfera-by-unda/

Filip Żółtowski Quartet: https://www.muamart.pl/index.php/filip-zoltowski-quartet-2/ 

Grzesław Nawrocki: https://www.muamart.pl/index.php/grzeslaw-nawrocki

Kasoil: https://www.muamart.pl/index.php/kasoil/

Leon Krześniak: https://www.muamart.pl/index.php/leon-krzesniak-2

 

publiczność

 

Loveworms: https://www.muamart.pl/index.php/loveworms-ii/

MJUT:  https://www.muamart.pl/index.php/mjut/

Natalia Muianga: https://www.muamart.pl/index.php/natalia-muianga/

Spoiwo:  https://www.muamart.pl/index.php/spoiwo-ii/

The Surfers:  https://www.muamart.pl/index.php/the-surfers/

Tymon Tymański Yasstet: https://www.muamart.pl/index.php/tymon-tymanski-yasstet/

William Malcolm & The Dracul Affair:  https://www.muamart.pl/index.php/william-malcolm-the-dracul-affair/

 

Jakub Knera

O poprzednich edycjach piszę tu: 

 2022: 

 https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2022/04/sea-you-swieto-trojmiejskiej-muzyki-w.html


2023:  

 https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2023/04/sea-you-music-showcase-dzien-1-13042023.html

 https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2023/04/sea-you-music-showcase-dzien-2-14042023.html

https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2023/04/sea-you-music-showcase-dzien-3-15042023.html 

 

Natalia Muianga
2024: 

https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2024/04/sea-you-music-showcase-2024.html 

https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2024/04/sea-you-music-showcase-2024-ogrom.html 

https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2024/04/sea-you-music-showcase-2024-eklektyzm.html 

https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2024/04/sea-you-music-showcase-2024-trojmiejska.html 

2025: 

https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2025/04/otwarte-umysy-i-morze-pomysow-czyli-o.html