środa, 10 czerwca 2026

Big Brave: Mamy nadzieję, że ludzie praktykują krytyczne myślenie!

Czerń i biel, minimalizm, kontrasty i kosz na śmieci - nowy album Big Brave to już dziesiąte dzieło w karierze tego fantastycznego kanadyjskiego zespołu. "in grief or in hope", choć porusza trudne tematy, ma też w sobie iskrę nadziei. To nowe otwarcie, ale też nawiązanie do przeszłości. To kolejna porcja eksperymentów, pośród których są też... chwytliwe melodie. O nowej muzyce, inspiracjach z nią związanych, a także nowych wyzwaniach opowiedziała mi absolutnie wspaniała Robin Wattie. 

 

Big Brave fot. Stacy Lee

 

 

Między Uchem A Mózgiem: W smutku i żalu tli się odrobina nadziei na to, że będzie lepiej, a i sama nadzieja jest też ściśle związana z mrokiem - szukamy jej, gdy otacza nas ciemność. To trochę tak, że światło potrzebuje otaczającego je mroku, by lśnić pełnym blaskiem, byśmy mogli odnaleźć jego obecność i ją docenić. To działa też w drugą stronę. 

By istnieć w pełni jako ludzie potrzebujemy obu stron - do przezwyciężenia smutku, bólu, zmagań niezbędna jest nadzieja. Potrzebujemy jej, by patrzeć w przyszłość, wierzyć, że odnajdziemy nowy cel, że odnajdziemy światło. To trudne pytania, ale czy nowy album Big Brave zainspirowała ta mroczniejsza strona życia? Mam wrażenie, że to odmienne podejście do sztuki niż w przypadku "kwiatowego" rozdziału, który wypełnił Wasze 2 poprzednie wydawnictwa. Mam wrażenie, że w pewnym sensie były pełne życia, choć oczywiście dotykały też trudnych tematów. 

Robin Wattie:  Myślę, że wszystkie nasze albumy poruszają podobne, głęboko skrywane zagadnienia i emocje. „Rozdział o kwiatach”, jak mówisz, był dla mnie właściwie dość surowy, gniewny i głęboko smutny; „Nature Morte” był w pewnym sensie albumem protestacyjnym; „Chaos of Flowers” ​​zgłębiał emocjonalny ciężar kwestii poruszanych na „Nature Morte”.

 

MUAM: Pozostając przy tej ciemnej stronie - czuję, że świat konsekwentnie zmierza w kierunku apokalipsy, zmuszając nas do coraz głębszego i bardziej intensywnego spoglądania w mrok, w mroczną otchłań. Jak czujesz? Mam niekiedy wrażenie, że nie ma dnia, by nie docierały do nas złe wieści ze świata.. 

Robin: Czuję, że tkwimy w mrocznym okresie, ale jednocześnie mam świadomość, że jesteśmy w tej fazie od wieków. Dopiero teraz dotyka on większość populacji w sposób, który na nią wpływa. Dlatego te dotkliwe odczucia wydają się bardziej namacalne, ponieważ dotykają coraz większej części społeczeństwa.

 

MUAM: Otoczenie, w którym funkcjonujemy na co dzień stale sprawia, że czujemy, jakbyśmy żyli na emocjonalnej karuzeli - doświadczamy totalnie przeciwstawnych rzutów emocji w krótkich okresach czasu, które mogą doprowadzić do utraty logicznego myślenia. Można zwariować próbując dotrzeć do informacji, stale będąc zmuszonym do analizy tego, co jest prawdą, a co nie, przedzierając się przez stos niekoniecznie potrzebnych wiadomości. To bardzo wyczerpuje... 

Robin: Mam nadzieję, że ludzie praktykują krytyczne myślenie! Niestety, nie sądzę, żeby większość to robiła. Wraz z pojawieniem się publicznego dostępu do internetu, czyli informacji, pojawiła się możliwość dotarcia do dowolnej osoby na całym świecie, która będzie chciała cię wysłuchać. Wystarczy, że jedna osoba się z tobą zgodzi, abyś poczuł się wystarczająco doceniony, by kontynuować… to absolutnie pilna potrzeba każdej osoby, jak i przerażająca sprawa... 


MUAM: To prawda. Rozpoczynacie na "in grief or in hope" nowy rozdział - skupiacie się na monochromatycznych, czarno-białych wzorach. W sztuce Big Brave zawsze był minimalizm, ale gdy spojrzymy na fotografię to ta czarno-biała opowiada historię nieco inaczej niż ta kolorowa, wnikając głębiej, do sedna, nie będąc w żaden sposób "rozproszonym" przez inne barwy. To dwa najbardziej przeciwne sobie kolory - dwie strony, dwa krańce - jak światło i ciemność, jak dzień i noc. Co Was zainspirowało do pójścia w tym kierunku?

Robin: „Nature Morte” i „A Chaos of Flowers” ​​miały żywe, kolorowe obrazy, ponieważ dobrze odzwierciedlały to, co albumy próbowały przekazać. Tworzyliśmy też czarno-białe okładki albumów wcześniej, jak i po tych kolorowych. Staramy się kierować naszą intuicją i tym, co wg nas będzie dobrze komponować się wizualnie z muzyczną zawartością albumu, jak i pod względem koncepcyjnym.

 

 


MUAM: Na okładce nowej płyty jest śmietnik. Oczywiście interpretacji może być tak wiele jak ludzi na świecie, którzy będą to zdjęcie oglądać i zastanawiać się nad przesłaniem w nim zawartym. Oprócz dość oczywistego odniesienia do mrocznej otchłani mogą pojawić się też inne pomysły. Co zatem zainspirowało tę konkretną okładkę?

Robin:  Mathieu zrobił zdjęcie i pomyślał, że będzie świetną okładką albumu. Wahaliśmy się między tym obrazem a kilkoma innymi, ale ostatecznie ten wygrał. Uwielbiam w tym zdjęciu to, że można je interpretować na tak wiele sposobów, a także to, że jest to po prostu piękne ujęcie ulicznego kosza na śmieci.

 

MUAM: Co chciałabyś wrzucić do tego kosza w pierwszej kolejności? Czy są to np. prześladujące myśli, które nie pozwalają zasnąć, czy natłok informacji z mediów społecznościowych, na który jesteśmy narażeni korzystając z nowych form komunikacji?

Robin:  Chciałabym wyrzucić swój mózg (śmiech)! Najbardziej prześladujące mnie myśli dotyczą kondycji ludzkiej - potrzeby posiadania i tego jak błędnie rozumiemy, co tak naprawdę oznacza "przetrwać" i jak mylimy je z zyskiem i „sukcesem” (czyli kapitalizmem). Wierzę, że każdy środek komunikacji jest niezbędny. To, co ludzie robią z informacjami, jest chyba najbardziej alarmujące i niepokojące..


MUAM: W dzisiejszym świecie wiele osób komunikuje się poprzez zamieszczanie krótkich komunikatów w postaci obrazków czy filmików na Instagramie i TikToku i odpowiadanie na te wiadomości reakcjami zamiast porozmawiać z drugą osobą. Czuję, że technologia sprawia, że stajemy się konsekwentnie coraz bardziej samotni i zamknięci w świecie własnych myśli. Co sądzisz o tym?

Robin: Mam wiele przemyśleń na temat mediów społecznościowych. Z jednej strony, że mogą być bardzo szkodliwe. Z drugiej zaś, że mogą być bardzo użyteczne. Myślę, że to bardziej zależy od danej osoby i tego, jak chce z nich korzystać. Jeśli zauważy, że odbija się to na jej zdrowiu psychicznym/emocjonalnym negatywnie, poszukiwanie bardziej zrównoważonego sposobu korzystania z mediów społecznościowych może być dobrym rozwiązaniem. Z drugiej strony, są to świetne narzędzia do alternatywnych źródeł informacji – pod warunkiem oczywiście, że odbiorca będzie praktykował krytyczne myślenie.


MUAM: Masz rację! Tym, co ja osobiście chciałabym wyrzucić do tego kosza na śmieci jest sztuczna inteligencja, która nieustannie igra ze sztuką, generując bezduszne dźwięki. Jak ją postrzegasz?

Robin: Często mnie o to pytają.  Studiowałam antropologię kulturową na uniwersytecie i nie mogę się powstrzymać od popartej wiedzą wiary w to, że ostatecznie kultura/społeczeństwo wpłynie na indywidualne praktyki artystyczne i dzieła jednostki. Kulturę tworzą w rzeczywistości język, praktyki artystyczne, praktyki religijne, struktury polityczne i ramy rodzinne/społeczne, żeby wymienić tylko kilka czynników, bo jest ich więcej. Choć bardzo boję się sztucznej inteligencji, jestem też ciekawa jej wpływu na kulturę. Zastanawiam się często jaki wpływ ma i może mieć muzyka i inne formy sztuki generowane przez sztuczną inteligencję.

MUAM: W ciągu 14 lat istnienia zespołu (od 2012 roku) wydaliście 10 albumów studyjnych. To oznacza nowy album prawie co roku, a także ogrom pracy twórczej i niemal ciągłe zaangażowanie w zespół. Jestem pod wrażeniem! Ile czasu zajmuje Wam praca na potrzeby Big Brave każdego roku, włącznie z koncertami? Czy macie czas na odpoczynek, czy zespół to całe Wasze życie?

Robin: Ojej, dzięki! :) To zależy od roku. To zależy od roku. Przez pierwsze kilka albumów pisaliśmy jeden co dwa lata. Teraz to mniej więcej jeden rocznie. Trasy koncertowe, pisanie i nagrywanie zajmują większość roku, zwłaszcza że regeneracja po takim procesie również pochłania czas.

 Ludzie niekiedy myślą, że głównie się wygłupiamy i świetnie bawimy. Tak naprawdę bardzo ciężko pracujemy i mamy bardzo mało czasu –  naprawdę *wygospodarowanie* czas na prawdziwy odpoczynek i przygody, które pomogą nam pamiętać, że jesteśmy ludźmi to wyzwanie. 





MUAM: Tak czułam i tym bardziej ogromnie doceniam Wasz wysiłek. Nowy album to kolejny rozdział, ale też spojrzenie w przeszłość i powrót do tego, co było po niemal dekadzie. Zaczęłam się zastanawiać jak zmieniamy się jako ludzie na przestrzeni lat, jak zmieniają się nasze zainteresowania. Jak Ty się zmieniłaś jako artystka? A może czujesz, że jesteś niezmiennie tą samą osobą, co w chwili, gdy rozpoczynałaś artystyczną drogę? Są pewnie aspekty, które pozostają niezmiennie jak podejście do sztuki i jej tworzenia i potrzeba dzielenia się emocjami poprzez muzykę...

Robin:  nie jestem pewna, czy zmieniłam się jako artystka, ale na pewno wiele się przez te lata nauczyłam - nieustannie się uczę, więc prawdopodobnie choćby ze względu na to rozwinęłam w sobie nowe spojrzenie na sztukę i jej tworzenia. Niezmienna pozostaje z pewnością moja potrzeba eksperymentowania i nauki. 

 

MUAM: Poprzedni album Big Brave był ścieżką dźwiękową do filmu, który jeszcze nie powstał. Jak wyobrażasz sobie wizualną stronę tej muzyki?

Robin: Dobre pytanie! Szczerze mówiąc o żadnej warstwie wizualnej nie myślałam tworząc tę muzykę. Nie mam pojęcia, co pasowałoby tu najlepiej...  Jest tak wiele kierunków, które można obrać. Myśleliśmy o tym, żeby kilka osób stworzyło wizualizacje do każdego utworu, a potem ostatecznie postanowiliśmy zrobić tylko jedną. Ludzie są zajęci, harmonogramy są napięte, a życie płynie. Może potraktowanie tego projektu jako tajemnicy jest ciekawsze?

 

MUAM: Myślę, że każdy może stworzyć własną wizualizację w swojej głowie i tez będzie dobrze! Jak bardzo proces pracy nad tą ścieżką dźwiękową różnił się od pozostałych, "regularnych" albumów Big Brave?

Robin: Ścieżka dźwiękowa była całkowicie improwizowana i każdy z nas improwizował na zmianę na podstawie pomysłu, który Mathieu stworzył około tydzień przed nagraniem. Wszystkie pozostałe albumy zostały napisane przed nagraniami lub częściowo napisane w trakcie i dokończone w trakcie.


MUAM: Użyliście na albumie nowego instrumentu stworzonego ze strun fortepianowych. Skąd wziął się pomysł?

Robin: Przed moim studiem tatuażu stał w holu stary fortepian, który ktoś porzucił dawno temu. Od dawna chodziło nam po głowie wykorzystanie tych strun do czegoś. Ostatecznie w końcu Mathieu zdecydował się je zdobyć i coś z nich zrobić! 



MUAM: Uzyskaliście bardzo ciekawe brzmienie! A skoro o brzmieniu mowa, to wracając do "in grief or in hope" - to pierwsza płyta od jakiegoś czasu nagrana głównie z wykorzystaniem gitary i basu, bez bębnów. Jak ta zmiana wpłynęła na kierunek waszej artystycznej kreatywności?

Robin:  W pewnym sensie nie wydaje mi się, żeby cokolwiek się zmieniło. Mathieu spędza dużo czasu w naszej sali prób, rozmyślając i komponując. Wpada na mnóstwo pomysłów, nad którymi wspólnie pracujemy. Większość wyrzucamy, kilka zostawiamy, niektóre przerabiamy, aż brzmią jak zupełnie nowy pomysł.

Brak perkusji był swego rodzaju naturalną koleją rzeczy. Na "A Chaos of Flowers" było bardzo mało perkusyjnych brzmień, a nasza perkusistka Tasy grała więcej na innych instrumentach niż na samej perkusji. Kiedy postanowiła wziąć zasłużony urlop od zespołu, aby zająć się innymi projektami, postanowiliśmy spróbować napisać coś bez niej.


MUAM: A jak ta zmiana wpływa na Wasze występy?

Robin: Gramy nowy album w całości. Biorąc pod uwagę, że album dopiero się ukaże to spora niespodzianka! 

 

MUAM:  Czytałam, że chcieliście na tej płycie zgłębić chwytliwe, melodyjne frazy, a tym, co od razu przychodzi mi na myśl w przypadku melodii, to muzyka pop. Lubisz pop? Jeśli tak, to jaki?

Robin: Uwielbiam old soul i r&b, a także odrobinę jazzu, hip-hopu, folku i old time'u/bluegrassu. Żyję dla chwytliwych melodii, które zmuszają mnie do zatrzymania się i wsłuchania się w nie. Pomyślałam, że bardzo ciekawie będzie zestawić chwytliwe melodie z głośnym pejzażem dźwiękowym.


MUAM: Zdecydowanie! A jakiej muzyki słuchasz ostatnio? 

Robin:  Wracam do albumu „Somethin’ Else” Cannonballa Adderleya, „Summertime '06” Vince'a Staplesa; kilku singli The Valdons… tego utworu Cowboy Junkies „Good Friday”; czy utworu Zacchae’us Paul’s Hot Fries... Mam tendencję do słuchania tego samego w kółko (śmiech). Mam playlistę zatytułowaną „Lubię to” i są tam tylko single, których słucham w kółko, aż przejdę do kolejnej garści! 



MUAM: Mam trochę podobnie - choć słucham nowych rzeczy są też single/utwory, do których wracam regularnie. Dzięki piękne za Twój czas, to była przyjemność! 

Robin: Dzięki!  



10  album Big Brave, "in grief or in hope" ukazuje się 12 czerwca nakładem Thrill Jockey  

muzykę Big Brave znajdziecie tu: https://bigbrave.bandcamp.com/album/in-grief-or-in-hope 

 

Więcej o zespole tu: 

wywiad:  https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2024/04/big-brave-niemal-wszedzie-potrafimy.html

relacja z 2023: https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2023/04/big-brave-aicher-b3-33-poznan-dom.html

relacja z 2024: https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2024/05/big-brave-kee-avil-zespo-sztylety.html 

nature morte: https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2023/03/big-brave-nature-morte-24022023.html

 

Big Brave fot. Stacy Lee

 ENGLISH VERSION

 Black and white, minimalism, contrasting indeas and the thrash bin - new Big Brave's album is the 10th one in this fantastic band's career.  Despite tackling some difficult issues, "in grief or in hope," contains a glimmer of hope. It's a new beginning, but also a nod to the past. Another batch of experiments, including.. catchy melodies. The absolutely wonderful Robin Wattie told me a lot about the new music, the inspirations, and new challenges.


Big Brave fot. Stacy Lee

Między Uchem A Mózgiem: There’s a hope in grief and a hope itself can be a bit dark driven too, quite like a light needs some darkness to shine and vice versa. We need both sides to be full, to fully exist as humans. Overcoming grief as well as pain and struggle we need hope to look into the future, to believe it will be better soon and find a new light. It’s a difficult question, but was the album inspired by a darker chapter of life? It’s a quite opposite approach to the „flower chapter” colourful and full of life.

Robin Wattie: i think all our albums touch on similar underlying themes. the "flower chapter" as you say was, for me, actually quite stark and angry and deeply sad; nature morte was for me, a protest album in ways; A Chaos of Flowers looked into the emotional toll of the issues that nature morte touched on.

 

MUAM:  Considering this dark side - I feel the world is consequently heading into the apocalypse, making us look deeper and deeper into the darkness, the dark void. Would you agree? How do you feel? It seems like there’s no day with no bad news from the world…

Robin: i believe that we are in a dark period. however i also believe we’ve been in one for ages. it’s just now hitting most of the populations in ways that are effecting them. so these dire senses feel more palpable as more of the general public are affected.

 

MUAM: So true.  Our surroundings are somehow constantly making us feel like being on an emotional rollercoaster – experiencing opposite feelings in short periods of time, which can make a person even lose mind. That’s what we experience looking for information nowadays, having to do a deep analysis of what’s true and what’s not. How do you consider it?

Robin:  hopefully folks practice critical thinking! unfortunately, i don’t believe that most do. with the advent of public access to the internet i.e. information, came the possibility to reach any one person across the globe who will listen. and it just takes one person to agree with you to make you feel validated enough to keep on… both absolutely imperative and terrifying.

 

MUAM:  With „in grief or in hope” you’re starting a new chapter musically– concentrating on black and white colour patterns. Big Brave was always minimalistic, but considering for example photography - black and white enables us to tell a story in a different way, somehow to look deeper, not being „distracted” by colours. These are the most opposite colours - they are like two sides – light and darkness, day and night. What was the idea for this direction? 

Robin: nature morte and A Chaos of Flowers had vivid colourful imagery as it represented well what the albums were trying to convey. we’ve had black and white album covers prior to and after. i think we try to go with our instinct as to what would visually pair well with the album itself as well as conceptually.


MUAM: There’s a bin on the cover and of course the interpretation can be as broad as the number of people who will look at it and reflect on the meaning - I have some ideas that can relate to it, apart from looking into the dark void as mentioned above. What was the inspiration for this cover?

 
Robin: mathieu took the photo and thought it would be a great album cover. we were oscillating between this image and a few others. part of what i love about this image is that it can be interpreted in many ways. the other part of what i love about this image is that it is a beautiful shot of a street trashcan. 

 

MUAM: What would you like to throw away the most? Are these some haunting thoughts that sometimes interrupt us in sleep or maybe the instant feed from social media that we’re being exposed to using those new ways of communication?

Robin: i would like to throw away my brain hahahaha! my most haunting thoughts are that of the human condition - the need for possessing, how we’ve confused what surviving actually means and looks like with gain and "success" (i.e. capitalism). i believe that any means of communication is imperative. it is what folks do with the information that perhaps is what is most concerning.

 

MUAM:  These days lots of people communicate with themselves by posting insta stories or tiktok reels and answering them, often instead of meeting and talking to each other. I have a feeling that technology is making us more lonely and more locked in our own thoughts. How do you consider this? What do you think about social media?

Robin: i have many thoughts about social media. one being that it can be quite detrimental. the other being that it can be quite useful. i think it is more up to the individual with how they want to use it. if they are finding that their mental/emotional health is being negatively impacted, then finding a more balanced means of using social media might be the way to go. on the other side, its a great tool for alternative sources of information - provided of course, the reader practices good critical thinking.


 

MUAM: What I would like to throw away too is the AI, that’s constantly messing up with art, generating soulless music. How do you consider AI?

Robin: i’ve been getting this question a lot. having studied cultural anthropology in university i can’t help but believe and know that ultimately one’s culture/society will influence an individual’s artistic practices and works. what makes up a culture are in fact language, art practices, religious practices, political structures and family/community frameworks to name a few. so as much as i am very afraid of AI, i am also curious about the cultural impact AI generated music and art forms will/could have.


 

MUAM: In 14 years (since 2012) you’ve released 10 studio albums. That means an album almost every year and of course a lot of creative work, seems like a constant work and involvement in the project. I’m impressed! How long does the work on Big Brave stuff take every year including touring? Do you have time to rest or is Big Brave your whole life?

Robin: aw thank you :) it depends every year. the first few albums we wrote one every two years. now its about one a year i’d say eh? touring and writing and recording take up most of the year, especially because recovery for each takes up time as well. i think that folks think we are mostly goofing around and having fun. but in fact, we work very hard and only have very little to actually carve out - and i mean *carve* out - for actual rest and adventures to help us remember that we are human beings.

 

MUAM: That's how I felt. I appreciate it so much!  The new album is a new chapter, however simultaneously a look into the past and a comeback to your previous work from about a decade. It made me reflect on the fact how we change as people during the years, how our interests change. How did you change as an artist? Or maybe you feel as the same person as when you started your artistic path? There are probably some aspects that stayed the same like your attitude to art and the need to express your feelings through music.

Robin: i am not certain if i have changed as an artist. i have learned a lot over the years - i never stop learning. so perhaps through learning i’ve developed different means of how i create art. but my constant need to experiment and learn has not changed.

 

 


 MUAM: Your previous album was a soundtrack for the movie yet to be made. How did you imagine the visual version of the music?

Robin: good question! i honestly hadn’t thought of any visuals that would best suit the soundtrack. there are so many directions one could take. we thought about having a few ppl make visuals for a track each, then thought of having just one. but ppl are busy and schedules and life happens. perhaps seeing it as a mystery is more interesting?

 

MUAM:  How different was the process of working on it to your let’s say regular albums? 

Robin: OST was completely improvised and we each took turns improvising on the insurgent mathieu had made about a week prior to the recording. all other albums have been either written prior to recording or partially written leading up to the recording and finished during.
 

MUAM: There was a new instrument used, made of piano strings. What did the idea come from?

Robin: outside of my tattoo studio there was an old piano thatch that had been left in the hall for ages. we always thought it would interesting to use the strings for something. eventually mathieu decided to go for it and procure them!

 

MUAM: That's a really interesting sound! „in grief or in hope” is the first record in a while recorded with the use of mostly guitars and bass, without drums. How did this change open your artistic creativity?

Robin: in a way it didn’t feel as though it had changed much. mathieu spends a lot of time in the practice space thinking and writing. he comes up with an enormous amount of ideas that he and i hack away at. most we trash, a few we keep, some we rework until it sounds like a completely new idea. 

having no drums was a sort of natural progression. A Chaos of Flowers had very little drums, and out drummer Tasy played more on different instruments than she actually played the drums. when she decided to take some much deserved vacation from the band to pursue her other projects, we decided to try our hand and writing something without.


MUAM: How will your live performance change according to the new band's lineup? 

Robin: we are performing the new record in its entirety! being that the record has not come out yet, i suppose it will be a surprise!
 

MUAM: I’ve read that with this album you wanted to explore catchy, melodic phrasing and what comes to my mind instantly thinking about melodies is pop music. Do you like pop? If so, what kind of pop music?

Robin: i love old soul and r&b and some jazz, hiphop, folk and old timey/bluegrass. i live for a hook that compels me to pause and take it in. ii thought it would be very interesting to juxtapose catchy melodies against a loud soundscape.


MUAM: What music do you listen to these days?

Robin: i am revisiting Cannonball Adderley’s album Somethin’ Else; Vince Staples’ Summertime ’06; some singles by The Valdons… this one Cowboy Junkies track Good Friday; Zacchae’us Paul’s Hot Fries track… i tend to listen to the same thing over and over again hahah i have a playlist called 'i like it' and its just singles that i listen to over and over again until i move on to the next handful.



MUAM: It's quite similar for me - despite discovering new music constantly, I always come back to what I truly enjoy over the years! Thank You so much for your time, it was as always, a pleasure for me. All the best to you! 

Robin: Thanks a lot! 



10th album by Big Brave, "in grief or in hope" is out on 12th June 2026 by Thrill Jockey  

you may listen to Big Brave here; https://bigbrave.bandcamp.com/album/in-grief-or-in-hope 

 

More about the band here

an interview:  https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2024/04/big-brave-niemal-wszedzie-potrafimy.html

live review 2023: https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2023/04/big-brave-aicher-b3-33-poznan-dom.html

live review 2024: https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2024/05/big-brave-kee-avil-zespo-sztylety.html 

nature morte: https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2023/03/big-brave-nature-morte-24022023.html

 

Big Brave fot. Stacy Lee