Nieokiełznana energia, pulsująca elektronika i bezpośrednia interakcja - tak było w poniedziałek w gdańskim klubie Parlament, gdzie dla niemal pełnej sali wystąpił IAMX. Chris Corner i przyjaciele zaproponowali lawinę emocji i stworzyli przestrzeń, w której każdy mógł zatracić się w muzyce, oderwać od otaczającej rzeczywistości i poczuć, że żyje.
Kosmiczne dźwięki, spektakl czy rytuał?
Już od pierwszych minut pobytowi w klubie towarzyszyła wyjątkowa atmosfera - wyraźnie wyczuwało się oczekiwanie na coś nietypowego, co zostanie w pamięci na długo. I faktycznie, warto było być w Parlamencie od samego początku, bo show gwieździe wieczoru skradła supportująca artystka. To był jej dzień i pełen pokaz jej możliwości - zarówno w wydaniu solowym, jak i zespołowym.
Wieczór bardzo ekspresyjnym i intensywnym występem rozpoczęła Aux Animaux, proponując publiczności dość nietypową elektronikę okraszoną gotyckim pulsem i black metalową aurą. Szczególną uwagę zwracały eksperymenty z brzmieniem thereminu, dodające całości kosmicznego wymiaru. Basistka udzielająca się w IAMX rozgrzała publiczność swoim energetycznym setem, który można rozpatrywać też w kategorii gotyckiego rytuału. Dawno tak intrygującego wstępu nie doświadczyłam.
Coś więcej niż koncert
Występy IAMX to emocjonalna jazda bez trzymanki - to wiadomo nie od dziś. Żywa, pulsująca energia, emocje na dłoni i niebanalna muzyka, którą trudno zaklasyfikować jednoznacznie. Chris Corner to artysta kompletny, który nie boi się nowych wyzwań i pełnię swoich możliwości prezentuje na koncertach. Tu chodzi nie tylko o czysto muzyczne doznania, lecz o coś więcej - o wyjątkowe, niezapomniane przeżycie, o wieczór, który zapisuje się w pamięci jako ten, podczas którego może wydarzyć się coś bardzo osobistego, o poczucie wspólnoty, o bycie tu i teraz na przekór wszystkiemu, o przeniesienie się tam, gdzie króluje fantazja i nieograniczone szczęście.
Prawdopodobnie właśnie ze względu na ten teatr wyobraźni IAMXa łączy z fanami więź szczególna - niezdefiniowana, bardzo silna, bardzo bezpośrednia. Ta energia podczas gdańskiego koncertu była niezwykle silna. Nabierała mocy z każdym kolejnym utworem - pierwsze rzędy nie ustawały w dopingu od pierwszych minut dając z siebie maksimum.
Nie ma dwóch takich samych koncertów
Miałam przyjemność kilkukrotnie doświadczyć występów Chrisa w różnych wcieleniach projektu i za każdym razem było to doświadczenie nieco inne, ale równie intensywne. IAMX wystąpił w Gdańsku w trio - śpiewającemu i obsługującemu elektronikę Chrisowi towarzyszyła wspomniana już basistka i wspierająca wokalistka i perkusista. Budowali konsekwentnie potężne brzmienie - oparte na pulsowaniu, ale jednocześnie bardzo mroczne i wciągające. Ciekawym uzupełnieniem klimatu były pulsujące światła i białe parawany w tle sceny, które nie tylko odbijały odblaski i cienie, ale też wyświetlały się na nich wizualizacje.
Przekrojową setlistę wypełniły utwory z różnych okresów działalności IAMX. Nie zabrakło hitów takich jak "Sailor", "I Come With Knives", "Happiness" czy wykonanej na finał bisu "Bernadette". W trakcie "Neurosymphony" emocje sięgnęły zenitu, gdy Chris rzucił się na ręce tłumowi fanów, którzy ponieśli go po sali. Co ciekawe, był w stanie w trakcie tej "eskapady" śpiewać czystym, pełnym głosem. Po takim doświadczeniu nie pozostaje nic innego, jak czekać na powrót artysty do Polski - jestem niemal pewna, że nastąpi to już bardzo niedługo...
Więcej zdjęć z koncertu tu:
Aux Animaux: https://www.muamart.pl/index.php/aux-animaux/
IAMX: https://www.muamart.pl/index.php/iamx-ii/
Zapis koncertu IAMXa z Gdańska w całkiem niezłej jakości możecie obejrzeć tu: https://www.youtube.com/watch?v=6VmMNE-v8T4 :)
O poprzednich koncertach IAMX w Polsce więcej tu:
https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2024/09/elektronika-pena-emocji-niepodrabialny.html
https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2022/06/i-am-x-warszawa-progresja-17062022.html





