środa, 4 marca 2026

NIETYPOWE TRÓJKI: Meandry wyobraźni

Twórcy, którzy nie muszą już niczego udowadniać, bo przez lata wypracowali własny styl. Granice gatunkowe już dawno zostały zatarte.  Dlatego też chętnie sięgają po eksperymenty, po nowe wyzwania, pozostając wiernymi sobie samym i nie próbując zadowolić na siłę szerokiego grona odbiorców. 

Wszystkich poniższych twórców z pewnością łączy gatunkowa otwartość i nieograniczona twórcza wyobraźnia, ciekawe współprace oraz niebywały talent do tworzenia intrygujących kompozycji. Poniżej kilka słów o trzech świetnych nowych albumach, którymi w lutym podzielili się Apparat, Gorillaz i Moby.  

 


 

 

Wymagający proces twórczy i wyzwolenie 

Berliński producent Apparat powraca z nowym, bardzo osobistym albumem. "A Hum of Maybe", na którym próbuje odnaleźć się na nowo. Po latach przerwy spowodowanej pandemią i blokadą twórczą wraca z płytą, która porusza jeszcze silniej niż jego poprzednie dokonania - refleksyjną, delikatną, poszukującą.  


Sascha Ring jak sam podkreśla eksploruje tu przestrzeń pomiędzy pewnością a niepewnością, gdzie rodzi się prawdziwa kreatywność. Próbuje wyrazić w subtelnych, precyzyjnie dobranych brzmieniach to, co nieoczywiste, nieuchwytne, gdzieś skryte i niekiedy nieosiągalne. 

Proces twórczy to wyzwanie, które niekiedy stawia poprzeczkę artyście bardzo wysoko. Apparat chcąc przełamać twórczy zastój, starał się codziennie wymyślać jakiś muzyczny szkic, zarys - bez narzucania sobie presji i dążenia do perfekcji. Stopniowo z tych pomysłów wybierał najciekawsze, aż zaczęła wyłaniać się z nich spójna całość - pełna kontrastów i niejednoznaczności, osobista, a zarazem pozostawiająca przestrzeń dla własnej interpretacji, skierowana ku światłu, ale jeszcze nasycona cieniem. 


Stworzył tę płytę wraz z wieloletnimi współpracownikami - Philippem Johannem Thimem (wiolonczela, fortepian, gitara), który współtworzył i współprodukował album, Christophem „Mäckie” Hamannem (skrzypce, keyboard, bas), Jörgem Wähnerem (perkusja) oraz Christianem Kohlhaasem (puzon). Dodatkowo, w utworze „Tilth”gościnnie pojawia się armeńsko-amerykańska wokalistka KÁRYYN, a w „Pieces, Falling” – berlińsko-rzymski muzyk Jan-Philipp Lorenz (aka Bi Disc).
 

Nowy album Apparat to połączenie modularnych tekstur, jakościowej elektroniki i subtelnych, a zarazem wyrazistych wokali. O czym opowiada? O tym, co najważniejsze, najcenniejsze - o bliskości, o pielęgnowaniu relacji z najbliższymi, o poszukiwaniu równowagi. 

Albumu możecie posłuchać tu: https://apparat-music.bandcamp.com/album/a-hum-of-maybe

 Okazja, by posłuchać tego materiału na żywo już w kwietniu. 18go artysta przyjedzie do Gdańska i wystąpi w Starym Maneżu, a 19go zagra we wrocławskim klubie A2. 

Na gdański koncert zaprasza Stary Maneż. Bilety tu: https://starymanez.pl/title,APPARAT,pid,3,oid,2,cid,1179.html

Na wrocławski koncert zaprasza Winiary Bookings. Bilety tu: https://winiarybookings.pl/wydarzenie?eventSlug=apparat&rundateSlug=wroclaw-kwiecien-2026

 


Góra pełna różności 

Plejada gwiazd, gatunkowy miszmasz i nieograniczona wyobraźnia  - tak prezentuje się "The Mountain", którym powraca najważniejszy wirtualny zespół świata. Gorillaz to efekt niezliczonych pomysłów Damona Albarna, którego świat nie przestaje inspirować. Na nowej płycie znajdziemy nie tylko świetne, popowo-elektroniczne piosenki, ale też sporo wpływów hip-hopu, folku i muzyki świata. 

W nagraniach albumu brała udział porażająca liczba gości - Ajay Prasanna, Amaan Ali Bangash, Tony Allen, Sparks, Anoushka Shankar, Bobby Womack, Johnny Marr, IDLES czy Omar Souleymann, a lista jest znacznie dłuższa... Część gości pojawia się tu...pośmiertnie, a ich udział jest hołdem artysty dla ich niebagatelnych dokonań. 

Choć nowe dzieło Gorillaz wypełnia refleksyjna aura, jest tu dużo ciepła, uśmiechu i energii. Wyróżniają się tutaj zdecydowanie piękne melodie. To piosenki, których świetnie słucha się i za dnia i wieczorem. Albarn jak zawsze czaruje głosem i ujmuje wrażliwością. Jego głos doskonale brzmi szczególnie w połączeniu z bliskowschodnimi rytmami. 

Tu nie ma złych piosenek, ale szczególną uwagę zwraca utwór  "Happy Dictator", rzucający się w uszy przewrotnym tekstem zainspirowanym zakazem podawania "złych wiadomości" wprowadzonym przez rządzącego w Turkmenistanie dyktatora. Wszystko po to, by żyło się lepiej - bo przecież gdy człowiek jest szczęśliwy, gdy nie docierają do niego złe wieści. Prawda? A może jednak niekoniecznie? 

To album pełen ciepłej energii, humoru i pięknych melodii, do których będzie wracało się przez lata i jeszcze jeden dowód na to, że Damon Albarn to jeden z najbardziej utalentowanych twórców ostatnich dziesięcioleci - od lat nie schodzący poniżej pewnego poziomu i trzymający rękę na pulsie. 


 

Albumu możecie posłuchać tu:  https://gorillaz.bandcamp.com/album/the-mountain

Albarna z Gorillaz będzie można zobaczyć w Polsce w tym roku w sierpniu w  Poznaniu. Grupa wystąpi 13.08 w ramach BitterSweet Festivalu. Więcej na ten temat na: https://bittersweetfestival.pl/

 


Całkowite wyciszenie 

 Fortepian i ambient, inne spojrzenie, całkowite wyciszenie - nowa propozycja Moby'ego to niemałe zaskoczenie. Album, który urzeka pięknem, koi, skłania do refleksji - niezwykle subtelny, delikatny. Czternaście nowych kompozycji, które proponuje na swoim dwudziestym trzecim albumie sześćdziesięcioletni artysta wykracza poza gatunkowe ramy i skłania do poszukiwania tak potrzebnego w pędzącym świecie spokoju. Bliżej temu albumowi do neoklasyki niż elektronicznego pulsu znanego z największych hitów twórcy. 

 Na płycie znalazły się utwory takich artystów, jak Jacob Lusk, Elise Serenelle, India Carney i Serpentwithfeet, prezentując zróżnicowany wachlarz stylów wokalnych i instrumentalnych, które uzupełniają innowacyjne pejzaże dźwiękowe Moby'ego. Ta muzyka jest jak cisza, jak spokój, jak refleksja nad tym, czego tak często brakuje. Nad czymś nieuchwytnym, niezdefiniowanym, tak bliskim i dalekim jednocześnie. 

 "Future Quiet" to propozycja nie tylko dla wieloletnich fanów artysty, ale także dla tych, którzy poszukują w sztuce czegoś więcej. To szczera muzyka, przy której nietrudno się wzruszyć, po kontakcie z którą czuje się prawdziwe, pełne oczyszczenie. 

 


Albumu możecie posłuchać tu: https://music.youtube.com/playlist?list=OLAK5uy_nt0uwoK_Q63xmxfcTlId4XoE9x9d_a92U 

Czy będzie okazja posłuchać tej muzyki na żywo? Trudno powiedzieć, czy w takiej intymnej formie, jak na płycie, ale szansa ku temu już 4 sierpnia na Letniej Scenie Progresji w Warszawie. Na koncert Moby'ego zaprasza Charm Music Poland, a więcej o nim tu: https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2025/12/moby-wystapi-w-warszawie.html