Natrętnie powracające myśli, wspomnienia ulotnych chwil, kojące melodie i hipnotyzująca aura - Elena Tonra, wokalistka Daughter wraca z drugim studyjnym solowym albumem, by jako Ex:Re eksplorować bardziej intymne oblicze muzyki i pochylić się nad meandrami własnego umysłu. "Save As" to kolekcja zapisków przemyśleń, wspomnień i różnych pomysłów, która buduje intrygujący portret codzienności.
Niespodziewany drugi album
Elena Tonra nie planowała nagrywać drugiego albumu pod szyldem Ex:Re. Wokalistka zespołu Daughter wydała solową płytę w 2018 roku i początkowo zakładała, że pod tą nazwą powstanie tylko jeden pełnoprawny krążek. Jednak w 2023 roku, gdy zabrała do studia szkice piosenek – gromadzone przez kilka lat – i spotkała się z Fabianem Prynnem (producentem debiutu Ex:Re), ich muzyczne porozumienie znów dało o sobie znać. Tak narodził się album „Save As”, zbiór intymnych piosenek na pograniczu gitar i elektroniki, poprowadzonych eterycznym głosem Eleny, w których artystka porządkuje własne myśli, rozlicza się z emocjami, dzieli się osobistymi przemyśleniami.
Niespokojny umysł
„Często mam wrażenie, jakbym przełączała stacje radiowe – targają mną sprzeczne uczucia, przez co utykam w martwym punkcie, niezdolna do podjęcia decyzji” – mówi artystka o inspiracji dla rozpoczynającej całość kompozycji "Radio Station". Właśnie tak Tonra postrzega własny umysł, który przetwarza nieustannie te mniej i te bardziej potrzebne tematy. Utwór składa się z fragmentów wspomnień Eleny, przeplatanych urywkami przypadkowo zasłyszanych rozmów, stając się portretem współczesnej codzienności, dokumentacją drobnych zapisków, chwil, myśli, które nie dają spokoju - tych natrętnie powracających, dręczących, pochłaniających i nie pozwalających ruszyć z miejsca.
"Save As" to zapis tych przemyśleń bez nadrzędnej fabuły - po to, by stworzyć miejsce ucieczki, oddechu. Bezpieczną przestrzeń, która te myśli oswaja, ale też utrwala to, co chcemy pamiętać. Cały album to hipnotyzująca podróż, prowadzona przy pomocy klimatycznej elektroniki i delikatnych partii gitar, dopełniona wyważoną, a zarazem wyrazistą perkusją, na której gra Fabian Prynn.
Zawodna ludzka pamięć
"Moja pamięć bywa zawodna" - przyznaje Elena. Dzięki temu, że utrwala pewne obrazy w piosenkach, znajduje sposób na ich zachowanie, na wierne odtworzenie pewnych chwil. "Słuchanie i wykonywanie tych utworów na żywo to dla mnie podróż w czasie" - dodaje. Drugi z utworów na albumie "Sleep" napisała, będąc w Paryżu, gdy była sama w pokoju hotelowym. W osobliwych okolicznościach powstały pętle gitary akustycznej i nieco stłumione brzmienie, przypominające odgłosy imprezy w sąsiednim pokoju. To jedna z tych piosenek, do której nawet dałoby się tańczyć, gdyby ktoś bardzo chciał, co nie jest specjalnie częste w twórczości artystki. To taki utwór na zakończenie imprezy, o późnonocnym charakterze, przywodzący na myśl moment, gdy lokale już się zamykają.
Błądząc w oceanie myśli
"Am I Even Real?" wyróżnia się na tle innych kompozycji hipnotyzującą melodią i równie psychodelicznym tekstem. Są takie chwile, gdy po prostu myśli się za dużo, analizując kolejne etapy różnych procesów, a te rozważania prowadzą w różnych, nie zawsze jasnych kierunkach. Śpiewając o statkach kosmicznych artystka zadaje sobie pytanie, czy w swoim związku jest wierna samej sobie i czy na pewno wie, dokąd zmierza. Opowiadając o tej piosence przyznaje, że początkowo był to bardzo wolny i smutny utwór. Pewnego dnia postanowiła odwrócić role i zagrać refren bardzo szybko. Ta zmiana tempa nadała piosence charakter i poprowadziła ją na nowe tory.
Z kolei "Two Chords" oparty jest bazowo o dwa akordy i jest w swojej prostocie niezwykle szczery. Zbudowany na powtarzalnym perkusyjnym rytmie pozwala na swobodną ekspresję wokalną. Tonra chciała na tej płycie postawić na stuprocentową autentyczność. Choć zawsze podchodziła do twórczego procesu szczerze i z sercem, tym razem postanowiła zachować "rdzeń" w jak najbardziej pierwotnej formie. Dlatego też sesje w studiu, w ramach których improwizowała w duecie z Prynnem zawsze rejestrowała. W finalnych kompozycjach przetrwały sesje demo i te pomysły, które zapisane w notatnikach i na laptopach stopniowo dojrzewały, będąc świadectwem spontanicznie zanotowanych przemyśleń i rozważań. Tu żywiołowość i energia przeplatają się z głębokimi refleksjami. Pierwszą połowę albumu wieńczy utwór tytułowy, będący kwintesencją klimatu i mrocznej, niespokojnej atmosfery. Świetnie wpisują się w tę atmosferę przeszywające przestrzeń partie smyczkowe.
Przytłaczająca codzienność
Druga połowa "Save As" to brzmienie bardziej oszczędne, pozostawiające przestrzeń na bardziej bezpośrednie tekstowe opowieści. W utworze „Frozen Aisle” artystka opisuje moment, w którym podczas wybierania lodów w supermarkecie ogarnia ją przytłaczające uczucie – emocja zupełnie nieadekwatna do prozaiczności sytuacji, w jakiej się znalazła. Wbrew pozorom to nie jest nic nietypowego - gdy nosi się coś głęboko w środku zbyt długo, potrafi dać o sobie znać w najmniej spodziewanym momencie.
Jak oddać dźwiękowo próbę powstrzymania się od płaczu w miejscu publicznym? Elena poprosiła swój zespół – w skład którego weszli: stała współpracowniczka Josephine Stephenson (wiolonczela), Prynn (fisharmonia), Hinako Omori (syntezatory), Ben Reed (bas) oraz Jethro Fox (gitara elektryczna) – aby sprawili, by ich instrumenty brzmiały tak, jakby się roztapiały. Ten utwór faktycznie sprawia wrażenie rozpływającego się, gdy stanowiąca tło dla śpiewu melodia zdaje się roztapiać, niczym zegary z surrealistycznego słynnego obrazu Salvadora Dali.
Rozpływające się melodie
Podobnie intrygujący jest "Wasp", traktujący o schwytaniu stworzenia do słoika i wypuszczeniu go na zewnątrz przez tylne drzwi, chcąc uchronić je przed nieuchronną śmiercią w mieszkaniu. Mimo tej szczerości i prostoty przekazu, artystka niezmiennie oferuje jedne z najciekawszych tekstów we współczesnej muzyce - uniwersalne, a zarazem niebanalne. Aura i charakter "Language Of Love" przynoszą dream-popowy klimat rodem z kompozycji Mazzy Star czy Slowdive.
„Czasami śmierć nie kryje w sobie głębszego sensu / poza samym upływem czasu” – śpiewa w „Healing (Slow)”, zamykającym album utworze, poświęconym żałobie po śmierci babci. Choć smutek rozbrzmiewa tu jasno, w refrenie dominują nadzieja, miłość, ciepło, niosąc ukojenie.
Szczerość i ciepło
To ciepło i porozumienie między wokalistką i producentem to kwintesencja tego albumu stanowiąca o jego autentyczności i wyjątkowości. Te piosenki przywodzą na myśl z jednej strony to, od czego chcemy uciec, z drugiej zaś to, co staje się naszą strefą komfortu i poczucia bezpieczeństwa - ciepło domu, bliskich i drobnych chwil - pozornie błahych, ale bardzo ważnych, bez których nic nie miałoby sensu.
Tonra przy mikrofonie i gitarze oraz Prynn za perkusją – to połączenie sprawia, że to płyta piękna w swojej prostocie, a zarazem niezwykle szczera. Kluczowa jest tu relacja między artystami - dzięki niezwykłemu porozumieniu tworzą rzeczy nieoczywiste i wyjątkowe. Właśnie to sprawia, że ta muzyka przemawia tak silnie.
"Save As" EX:RE ukazał się 30 października 2026 nakładem 4AD. Albumu możecie posłuchać tu: https://ex-re.bandcamp.com/album/save-as
Wersje fizyczne dostępne są tu: https://www.sonicrecords.pl/catalogs/view/save-as
