"Nie ma dróg na skróty" – tłumaczy Maynard James Keenan zapytany przez Revolver Magazine o swoje podejście do pracy twórczej w jednym z wywiadów. To człowiek, który nieustannie poszukuje nowych inspiracji i każde swoje dzieło dopracowuje do perfekcji. Rozpoznawalny ze względu na swój wybitny, filmowy wokal artysta wraca z piątym albumem projektu Puscifer – agresywnym, dosadnym, na którym relacjonuje szaleństwo społeczeństwa podzielonego przez małostkowość i poddanego praniu mózgu przez algorytmy. Temu ważnemu zagadnieniu towarzyszy nieoczywista muzyka – przystępna, a jednocześnie ocierająca się o awangardę, balansująca gdzieś na pograniczu gitar i elektroniki.
Jeszcze jeden wybitny album
Tool, A Perfect Circle, Puscifer - każdy z projektów, w których macza palce Maynard James Keenan jest inny, niepowtarzalny. Jak ten gość to robi, że potrafi nagrywać tak dobre albumy niezależnie od stylu, w jakim obecnie tworzy, a jednocześnie zachować swój unikalny charakter i znak jakości? To w zasadzie proste - ma gdzieś trendy, ma gdzieś promocję, po prostu robi swoje - tak długo, jak potrzebuje, w takiej formie, jak chce. I jest bezbłędny. Będąc posiadaczem takiego głosu i takiej muzycznej wyobraźni może współpracować z najlepszymi. Do tego jest doskonałym obserwatorem rzeczywistości i w niemal filmowy sposób relacjonuje to, co nas otacza, punktując w tekstach wszystko to, co uważa za niedorzeczne, irracjonalne, bez sensu. Jak Keenan ma w zwyczaju nie jest to płyta ze zbiorem piosenek, które do siebie pasowały, ale w pełni przemyślany i dopracowany koncept. O czymś ważnym, o czymś, co jest uniwersalne i dotyczy nas wszystkich.
Czy świat oszalał?
Co tym razem wkurzyło Maynarda? Technologia, która opanowała świat, która ogłupia społeczeństwo i doprowadza do absurdalnych decyzji, które mają wpływ na funkcjonowanie świata - od najogólniejszych po najdrobniejsze aspekty. Świat zwariował i coraz trudniej się odnaleźć. Coraz trudniej znaleźć prawdę, jakiś konkret.
Często nie zgadzając się z czymś określamy to mianem niezgodnego z wyobrażeniem, niezrozumiałego, nienormalnego. Ale czym właściwie jest owa "normalność"? Schematycznością? Zbieżnością z tym, co znamy i co jest dla nas oczywiste? A co normalne nie jest? No właśnie - punkt widzenia zdecydowanie zależy od punktu siedzenia. I to może podzielić ludzi - na zwolenników i przeciwników dowolnie wybranego zagadnienia, na różne, przeciwne obozy, które walczą, niedorzecznie tocząc bitwę na argumenty. W coraz szerszym zakresie, a jednocześnie w odniesieniu do coraz mniej istotnych, najdrobniejszych rzeczy.
Zniszczeni przez algorytmy
Tak działają algorytmy, tak funkcjonuje się w erze mediów społecznościowych. Ludzie zamykają się w bańkach informacyjnych, w których podkręcana jest ich własna "racja" i eksponowane są kontrowersyjne, przeciwstawne poglądy - wszystko po to, by wywołać reakcję, by manipulować emocjami, by zaangażować użytkownika.
"Normal Isn't" to przewrotna opowieść o ogłupieniu społeczeństwa, o funkcjonowaniu w świecie zdominowanym przez technologię, o podzielonym społeczeństwie i spolaryzowanym we własnych mikroświatach, które podkręcane są przez propozycje algorytmów, stworzonych po to, by jeszcze bardziej wymusić zaangażowanie i całkowite zatracenie poczucia czasu, który spędza się w sieci. O uzależnieniu od przewijania i ciągłego spoglądania w ekrany telefonów i śledzenia nowinek w mediach społecznościowych, o politycznych manipulacjach, o podejmowaniu decyzji na podstawie impulsu, nie na podstawie zweryfikowanych źródeł. Dla przykładu - coraz mniej interesuje ludzi to, co mogłoby ich łączyć, jak np. pasje, chęć dzielenia się np. artystycznymi działaniami, a coraz bardziej to, co dzieli, co wydaje się z danego punktu widzenia niezrozumiałe. Coraz trudniej się porozumieć. Coraz trudniej odnaleźć bezinteresowność, szczere intencje.
Tak, jak chcą i jak czują
Puscifer to zespół bez stylistycznych ograniczeń, pozwalający jego członkom na pełną swobodę. Na granie tak, jak czują, na opowiedzenie o tym, co leży im na sercu i zrobienie tego w stuprocentowej zgodzie z samym sobą, bez oglądania się na trendy czy wymogi przemysłu muzycznego. To sto procent szczerości.
"To miejsce, w którym gotyk spotyka punk. Stąd się wywodzę" - mówi Keenan. I faktycznie Puscifer wraca tu do korzeni i śmiało nawiązuje do przeszłości ale jednocześnie idzie naprzód, nagrywając po prostu świetny album, bez patrzenia na gatunki. Są elementy gotyckie, jest alternatywnie, awangardowo, surowo, a jednocześnie przystępnie, chwilami niemal popowo. I dobrze, dzięki temu można tej płyty słuchać w kółko, o dowolnej porze. Pulsującą elektronikę dopełniają żywe instrumenty i obłędna, selektywna produkcja.
Już sam początek jest tak intrygujący, że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Można słuchać tak, by cieszyć się samą muzyką i melodiami wokali, ale warto zagłębić się w kolejne linijki tekstów. "Thrust" zaprasza słuchaczy w podróż, wprowadzając w trans chwytliwym rytmem i "opowiadającym" wokalem. W kolejnych rozdziałach jest przynajmniej tak samo dobrze, a nawet lepiej. Keenan ma w głosie coś niezwykłego, co trudno zdefiniować, ale tak skutecznie angażuje, że nie ma odwrotu. Opowiada z pasją, prowadząc przez kolejne rozdziały, aż docieramy niepostrzeżenie do finału - potężnego "The Algorithm" - jednego z najbardziej surowych, bezkompromisowych, punkowych utworów w repertuarze grupy - manifestu, zarejestrowanego w wersji live, więc jeszcze bardziej wymownego. Tu nie ma niepotrzebnych fragmentów - wszystko idealnie do siebie pasuje.
Jak dobra książka
"Normal Isn't" jest jak doskonała książka, która z każdą kolejną stroną wciąga coraz bardziej i dla której zarywa się noc, by dowiedzieć się, co wydarzy się dalej, której nie można odłożyć, póki nie rozwiążą się kolejne zagadki. Tę odkrywa się krok po kroku, odsłuch po odsłuchu, odnajdując jeszcze więcej smaczków, detali, ważnych treści. Czy właśnie ukazała się jedna z najlepszych płyt tego roku? Oj zdecydowanie. Jest po prostu doskonała.
Jeśli chcecie dowiedzieć się znacznie więcej o kulisach powstawania albumu, sięgnijcie tu: https://www.revolvermag.com/feature/puscifer-go-goth-inside-dark-new-album-normal-isnt/
A recenzję innej świetnej płyty zespołu tu: https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2020/11/puscifer-existential-reckoning-30102020.html
