wtorek, 21 kwietnia 2026

Chodzący optymizm i dwieście procent energii, czyli o występie Urszuli Dudziak w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim

Tej artystki nie trzeba w Polsce przedstawiać chyba nikomu. Tak charakterystyczna, tak nietuzinkowa, tak wspaniała - Urszula Dudziak rozsławiła nasz kraj na całym świecie swoim głosem i niesamowitą charyzmą, stając się niekwestionowaną legendą polskiego jazzu i jedną z najlepszych wokalistek jazzowych na świecie. Pani Urszula w minioną niedzielę przyjechała  do Gdańska, by zainaugurować w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim nowy koncertowy cykl, podzielić się z publicznością nową muzyką i jak zwykle wlać w serca ogrom pozytywnej energii.

 

 

Urszula Dudziak w GTSie, fot. A. Wojcińska

 

Chodzący optymizm

Chyba nie ma w Polsce osoby, która nie słyszałaby kiedyś "Papayi", utworu, który momentalnie kojarzy się z beztroskim czasem wakacji, nieokiełznaną radością. Kompozycji, która wywołuje właściwie zawsze tę samą reakcję - uśmiech od ucha do ucha. Niezmącony niczym optymizm - to słowo idealnie opisuje usposobienie Urszuli Dudziak - kobiety, którą energia aż roznosi, którą rozpiera radość i pogodne nastawienie i która dzieli się tą niesamowitą aurą z każdym, kogo spotyka na swojej drodze. Brzmi banalnie? Nic z tych rzeczy - przekona się o tym każdy, kto doświadczy tej energii na własnej skórze, bo wobec Urszuli Dudziak nie da się pozostać obojętnym - w jej obecności człowiek po prostu momentalnie ma lepszy humor! 

Mówi, że najlepsze lata życia to od 50-tki do setki. Że wtedy można zrobić naprawdę wszystko, gdy tylko zmieni się podejście. Podkreśla, że klucz do sukcesu to myślenie o upływie czasu, jak o kolejnych czekających człowieka wyzwaniach, do których dorastamy. To szczerość poparta życiowym doświadczeniem, a nie "mądrościami" z książek - chyba, że poza tymi, które sama napisała, już po siedemdziesiątce.  Czerpie z życia pełnymi garściami, ciesząc się każdym dniem.  

 

Urszula Dudziak w GTSie, fot. A. Wojcińska

Niepodrabialna, genialna wokalistka 

Wiele w swoim życiu przeszła, ale nigdy się nie poddała. Po prostu konsekwentnie szła swoją drogą. Po swoje. Występowała i nagrywała z takimi legendami, jak Krzysztof Komeda, Bobby McFerrin, Herbie Hancock, Nina Simone, Sting. Choć fenomenalnych wokalistek jest wiele, przez  lata nikt nie pokusił się, by spróbować śpiewać jak ona - tak lekko, tak swobodnie, tak pięknie, tak szczerze, z takim luzem. Tak fantastycznie swingując i improwizując. Tak właśnie zaśpiewała w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim, inaugurując wspaniały cykl koncertów pod hasłem Złota Estrada, przypominający dorobek legendarnych polskich artystów. 

Urszula Dudziak w GTSie, fot. A. Wojcińska
 

Nowy świetny album 

Okazją do odwiedzin była nowa płyta Urszuli, "UlaNova", nagrana po dłuższej przerwie w pełni po swojemu, na własnych warunkach, z przyjaciółmi. Po zaskakującym, potężnym elektronicznym wstępie dosłownie wskoczyła na scenę i rozpoczęła od rozpierającego energią "Mango Dance". Sięgnęła po większość nowych utworów, o każdym z nich obszernie opowiadając - wszystkie historie towarzyszące można znaleźć w albumowej książeczce. Były i inspiracje twórczością Mozarta, była piosenka "górnicza", były bossa novy.

Wystąpiła ze wspaniałym zespołem towarzyszącym, a w kilku finałowych kompozycjach wsparła ją córka, równie niezwykła, Mika Urbaniak, Wspólnie zaśpiewały "Jade" czy wspomniany na początku tekstu hit, wzruszając do łez niezwykłym porozumieniem, wyczuwalnym w każdej nucie. Znalazła się też chwila na refleksję i piękną solówkę perkusisty na handpanie, trochę eksperymentów i solo na akordeonie. Koncertowi towarzyszyła absolutnie niepodrabialna, niemal domowa atmosfera. Choć publiczność siedziała grzecznie na swoich miejscach, wyraźnie czuło się, że wielu uczestników ma ochotę dać się ponieść chwili. 

 

Urszula Dudziak w GTSie, fot. A. Wojcińska


Półtoragodzinny koncert zwieńczyła długa, głośna owacja na stojąco, a artystka nawet na moment nie poczuła, że brakuje jej sił i pora na przerwę. Przez cały koncert kołysała się i tańczyła, dając z siebie maksimum. Śpiewała doskonale, a do tego dużo opowiadała i żartowała, czym rozśmieszała do łez. To jednak nie wszystko - po koncercie znalazła jeszcze siły, by z każdym chętnym porozmawiać, podpisać płyty i zrobić wspólne zdjęcie. Jak sama mówi, to publiczność daje jej energię. Dlatego też kocha te spotkania z całego serca.  

Więcej zdjęć z koncertu znajdziecie tu: https://www.muamart.pl/index.php/urszula-dudziak/

Druga odsłona Złotej Estrady w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim odbędzie się 10 maja. Wystąpi równie wybitna wokalistka jazzowa, Ewa Bem. Więcej informacji tu: https://teatrszekspirowski.pl/event/zlota-estrada-ewa-bem/ Kolejne koncerty cyklu jesienią, bądźcie czujni! 

 

Urszula Dudziak z zespołem w GTSie, fot. A. Wojcińska