piątek, 21 sierpnia 2026

Z mroku ku światłu, czyli o "The Dark" Chelsea Wolfe

Chelsea Wolfe przeszła na jaśniejszą stronę mocy. Uporała się z nałogiem i w pełni świadoma swojego talentu i umiejętności otwiera nowy rozdział - lżejszy, bardziej przystępny. "The Dark" to najprzyjemniejszy album w jej dorobku. 

 


 

 

Mrok w popowym stylu  

Dziesięć utworów - każdy trochę inny i każdy fajny. Całość spójna, zachęcająca by sięgać po tę płytę regularnie. Kompozycje zostały zbudowane tak, by przykuwać uwagę, by dało się je nucić, by zostały ze słuchaczami na dłużej. Prawdopodobnie świetnie sprawdzą się też na koncertach, o czym przekonać się będzie można pod koniec roku. "The Dark" to bez wątpienia najbardziej przystępna propozycja Chelsea Wolfe.

Początek tej płyty, czyli "Cold" i "Seethe" to rasowe single - chwytliwe, zapadające w pamięć. Takich wchodzących w głowę piosenek jest więcej - tej płyty słucha się po prostu jednym tchem. Budują ją nastrojowe przejścia przypominające te znajome z najlepszych piosenek pop-rockowych ostatnich dziesięcioleci.  Ale nic w tym złego, bo naprawdę dobrze to brzmi - zarówno w całości jak i wybierając pojedyncze utwory. 


Zmieniając spojrzenie

Pulsująca energia jak w "Humours" spotyka melancholię i dozę tajemnicy. "Swallower" ma refren, wobec którego nie sposób pozostać obojętnym. Chwilami jest mocniej, innym razem bardziej akustycznie , jak w "Halo", "I'm Not There" i kołyszącym utworze tytułowym.  Najbliżej wcześniejszych dokonań wokalistki jest "Death Is Not The End" - eteryczny, a zarazem niespokojny. 

Oczywiście Chelsea nie byłaby sobą, gdyby trochę cieni się nie pojawiło - już sam jej przejmujący głos wnosi odpowiednią dawkę niepokoju. Teksty też nie są tak lekkie jak dźwięki, którymi są opatrzone, ale nie są to utwory jednoznacznie kierujące ku nieprzeniknionej ciemności i otchłani, jak artystka miała w zwyczaju. Więcej opowiada o nich magazynowi NME: https://www.nme.com/news/music/chelsea-wolfe-interview-new-album-the-dark-cold-sobriety-queens-of-the-stone-age-tour-3958074

 Zamiast tego zainteresowała się mistycyzmem, medytacją i rytualnością. Postanowiła przekuć czerń w coś bardziej emocjonalnie barwnego i bezpośredniego. Trochę odpuściła, spojrzała z dystansu i postanowiła, że będzie patrzeć na świat z odrobiną optymizmu. Słychać to w dźwiękach, które przenika nieco światła i nadziei. Przenika docenianie drobnych pięknych rzeczy otaczających nas na co dzień. 

 

Na szerokie wody  

Ta przystępność do też duża zasługa produkcji tej płyty i współpracowników artystki. Materiał wyprodukowała Jennifer Decilveo, pracująca z The Gossp, Miley Cyrus, Melanie Martinez, The Storkes, Hozierem, Hinds czy Bat For Lashes. Na płycie udzielają się też współpracownicy takich artystów jak Nine Inch Nails, Queens of the Stone Age, Tori Amos i Air. 

Na "The Dark" Wolfe pokazuje, że świetnie odnajduje się w znacznie szerszym stylistycznym spektrum niż można by przypuszczać -  jej nowy materiał ma szansę trafić w gusta nie tylko miłośników mroku, ale też może spodobać się fanom nieoczywistego popu spod znaku Lany Del Rey, Tori Amos czy Florence & The Machine.  

 


The Dark można posłuchać w całości tutaj: https://chelseawolfe.bandcamp.com/album/the-dark

Wersje fizyczne albumu będą w sprzedaży od 18 września.  

 

Chelsea Wolfe z nowym materiałem przyjedzie do Polski  pod koniec roku. 3 grudnia 2026 wystąpi w warszawskiej Progresji, a przed nią na scenie pojawi się A.A.Williams. Na koncert zaprasza Knock Out Productions, a bilety są na: www.knockoutprod.net

Więcej o twórczości artystki tu:  

 https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2021/11/converge-chelsea-wolfe-bloodmoon-i.html

https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2024/02/chelsea-wolfe-she-reaches-out-to-she.html 

https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2024/06/mystic-festival-2024-dzien-3-bring-me.html