Emocje wyrażone poprzez ruch i mowę ciała, pasjonujące spektakle i sztuka, która przemawia do odbiorcy subtelnie, nienachalnie, pozostawiając przestrzeń do własnej interpretacji - osiemnasta edycja Gdańskiego Festiwalu Tańca przyniosła ogrom doświadczeń i refleksji. W ciągu dziesięciu dni na deskach gdańskiego Klubu Żak oraz Teatru Szekspirowskiego królował taniec - w nowej, nieoczywistej formie - zaskakując, wzruszając i zachwycając.
![]() |
| KHALI, fot. A.Wojcińska |
O co tu chodzi?
Co przychodzi wam do głowy na myśl o tańcu? Balet? Taniec towarzyski? Poruszanie się do muzyki w różnych sytuacjach - tych mniej i tych bardziej formalnych? Forma sztuki, która nie zawsze jest zrozumiała?
Taniec to coś znacznie więcej - to pełne spektrum emocji wyrażonych poprzez ruch, to dynamika, to odpowiedź na bodźce, na otaczający świat, to forma dialogu, która czasem potrafi powiedzieć więcej niż słowa, dopełniając dźwięk, a czasem nawet go zastępując. To okazja do indywidualnego wyrażenia siebie, ale też do współpracy, budująca porozumienie i zaufanie. To sztuka, która jest tak naprawdę dla każdego, choć nie zawsze mamy tego świadomość. By zrozumieć, jak silne ma oddziaływanie najlepiej przekonać się na własne oczy, biorąc udział w spektaklu tanecznym.
![]() |
| BONE, fot. A.Wojcińska |
Międzynarodowa obsada i bardzo wysoki poziom
Idealną okazję, by poznać taniec w różnych odsłonach stwarza co roku Gdański Festiwal Tańca - prezentując go zarówno w formie solowych pokazów, jak i spektakli tanecznych z całego świata. W tym roku Klub Żak odwiedzili artyści z Norwegii, Armenii, Belgii, Francji, Niemiec i Szwajcarii, przynosząc publiczności sztukę na najwyższym poziomie., stwarzając okazję by spojrzeć na tę formę ekspresji nie tylko jak na ruch do muzyki, ale też refleksję nad współczesnością. Było niezwykle ciekawie i nieprzewidywalnie - nigdy do końca nie było wiadomo, co się wydarzy. Ten element zaskoczenia to jedna z największych zalet tego festiwalu - informacje o spektaklach znaleźć trudno, jeszcze trudniej znaleźć ich nagrania w sieci - żeby doświadczyć tych emocji, trzeba zatem po prostu być na miejscu, tu i teraz.
Spektakle niemal każdego wieczoru podziwiał komplet publiczności - w skupieniu, odcinając się na ten czas od bodźców zewnętrznych, od dodatkowych rozpraszaczy, wpatrując się uważnie w to, co działo się na scenie. To ogromna wartość w czasach uzależnienia od ciągłej obecności w sieci.
![]() |
| KHALI, fot. A.Wojcińska |
![]() |
| SEISMIC, fot. A.Wojcińska |
Taniec, czyli ruch i zmagania z przestrzenią
Czwórka tancerzy, ruchome platformy i dynamika - osiemnastą edycję Gdańskiego Festiwalu Tańca otworzył spektakl bardzo nietypowy, będący połączeniem tańca i teatru fizycznego. Artyści poruszali się na specjalnych platformach, starając się utrzymać równowagę na niestabilnym podłożu. Poddawani wpływom grawitacji wykonywali intrygujące figury, tocząc zmagania z przesuwającymi się deskami - częścią przymocowaną na sprężynach, innymi zaś całkowicie mobilnymi. Kluczowa w tym spektaklu była interakcja i wzajemne oddziaływanie - zarówno artystów i przestrzeni, którą wykorzystywali w tańcu, jak i samych tancerzy.
Obserwowanie tych akrobacji było prawdziwą przyjemnością - niosło ze sobą dużo radości i pozytywnej energii. Publiczność intuicyjnie wiedziała, jak reagować, doskonale rozpoznając momenty, które zapierały dech i trzymały w napięciu niczym dobry thriller, jak i chwile swobodnej atmosfery zabarwionej sytuacyjnym humorem. Jak przystało na otwarcie festiwalu, było bardzo efektownie i dynamicznie, a tytuł, "Seismic", w pełni oddawał charakter tego doświadczenia. Przestrzeń drżała od niekontrolowanych ruchów, niczym podczas trzęsień ziemi i nachodzących na siebie płyt tektonicznych. Co robić gdy grunt umyka spod nóg? Walczyć o równowagę za wszelką cenę samemu, czy postawić na współpracę i wspólne szukanie rozwiązań?
To trafna analogia realiów, w których funkcjonujemy. Spektakl pięknie wpisał się w czas niestabilnej sytuacji na świecie, podczas której nie pozostaje nic innego, jak trzymać się razem, bo tylko działając wspólnie, da się zrealizować cel. Co zaś zrobić, gdy sytuacja staje się coraz bardziej surrealistyczna i pozbawiona sensu? W czasach dominacji absurdu, gdy rozwiązanie problemu zdaje się być poza horyzontem, zawsze dobrze trochę się pośmiać, by rozładować napięcie. Wtedy jest łatwiej.
Taniec jako dialog z dziedzictwem
Inspiracje literaturą i historią ormiańskiego tkactwa - dwie miniatury, które połączyła nie tylko osoba choreografki i pomysłodawczyni oraz jej podopiecznych, ale też absolutnie zachwycające wykonanie - pełne subtelności, precyzji i wyczucia. Armeńskie artystki pod opieką Rimy Pipoyan zatańczyły dwa krótkie, niezwykle piękne spektakle - "BONE" i "KHALI", łącząc historię i współczesność, ożywiając mity, wierzenia i tradycję.
Archetyp "dzikiej kobiety", samotność w puszczy, konfrontacja, pokonywanie strachu - pierwszą część, zrealizowaną na podstawie powieści "Biegnąca z wilkami" zatańczyły dwie dziewczyny, wykorzystując w tańcu włócznię. "Bone" eksplorował dawne wierzenia, skłaniając do dialogu nad ludzką naturą i tym, co ją determinuje. Źródło życia, potrzeba chwili, spojrzenie głębiej, do wnętrza, odwaga konfrontacji z tym, co nieznane, niepokojące, mroczne, czy jeszcze nieodkryte - wszystko to przeplatało się w tańcu - dynamicznym, reakcyjnym, pełnym pasji, a zarazem bardzo delikatnym.
![]() |
| BONE, fot. A.Wojcińska |
Pasji i emocji nie brakowało też w drugiej części - tej bardziej historycznej, odnoszącej się do dziedzictwa Armenii i tradycji plecenia dywanów znanej od czasów starożytnych. Tytuł spektaklu, „KHALI” wywodzi się ze starożytnego miasta Karin, głównego ośrodka tkactwa dywanów, którego kunszt dotarł do Persji, Europy i innych zakątków świata. Ormiańskie dywany, dzięki swojej misternej technice podwójnego węzła i bogatym zdobieniom, niosą w sobie historię kolejnych pokoleń ludzi oddanych swemu rzemiosłu i kulturze.
Występujące tancerki uosabiały pięć najważniejszych kolorów wykorzystywanych w ormiańskim tkactwie – czerwony, niebieski, zielony, żółty i brązowy. W pełnym symboliki spektaklu zaprezentowały się wspaniale, dbając o każdy ruch i każdy, najdrobniejszy gest, wiernie oddając motywy obecne na dywanach od wieków - znaki ochrony, wieczności, płodności, tęsknoty i nadziei.
Kluczowe w tańcu były dłonie, misternie tkające kolejne warstwy - subtelne, a zarazem bardzo sprawne, pokazujące gesty, kierunki. Taniec łączył ten współczesny w formie z tradycjami baletu, sztuk walki czy ormiańskiego dziedzictwa i trzeba przyznać, że było to połączenie idealnie trafione - zachwycające, wzruszające i budzące podziw. Bardzo poetyckie.
![]() |
| KHALI, fot. A.Wojcińska |
Taniec, który opowiada historię
Tańczące trio i muzyka na żywo - tak było przedostatniego dnia festiwalu za sprawą spektaklu "PAYSAGE". Belgijski zespół Compagne Abis rzucił publiczności duże wyzwanie, proponując układ taneczny wymagający, dość stateczny i bardzo refleksyjny. Nawiązujący do życiowej wędrówki, trudów walki o każdy dzień w niesprzyjających ludzkiej egzystencji warunkach.
W niemal godzinnym spektaklu czas płynął inaczej - wolniej, mierząc rzeczywistość zupełnie nieoczywistą skalą - rozległymi przestrzeniami, zapierającymi dech, ale wymagającymi krajobrazami, zmienną pogodą i niekończącą się wędrówką - pustynnych nomadów, kroczących przed siebie odkrywców czy górskich wspinaczy. Tancerze będąc w ciągłym ruchu podążali niespiesznie ku nieznanemu, stając się na tle otoczenia niewielkimi punktami, wtapiając się w krajobraz. Szli, wydeptując własne ścieżki, zmagając się z kolejnymi etapami drogi.
Odbiorca został wciągnięty w psychodeliczny stan zawieszenia, będąc świadkiem tej niekończącej się wędrówki, przeplecionej elementami breakdance'u, charakterystycznym dla hip-hopu. Był jednak tańczony do innej muzyki - bliższej ambientowi, wykonywanej w czasie rzeczywistym przez Simona Carliera. Muzyki pełnej zadumy, oddającej charakter rozległej przestrzeni, która była główną bohaterką tej tanecznej ekspresji. Jak okazało się później, był to jeden z tych momentów, który zadziałał jeszcze dobitniej po czasie, skłaniając do głębokiej refleksji.
![]() |
| PAYSAGE, fot. A.Wojcińska |
Nieoczywiste doświadczenie
Każdy z obejrzanych przeze mnie spektakli był innym, ale równie wartościowym doświadczeniem, pozwalającym spojrzeć na tę formę sztuki z różnych perspektyw, dostarczając szerokiego spektrum emocji - od pełnych zachwytu wzruszeń po chwile zadumy. Gdański Festiwal Tańca pokazał, że taniec jest dla wszystkich - nie tylko dla wtajemniczonych w tajniki techniki, form i precyzji ruchu, ale absolutnie dla każdego otwartego odbiorcy, który chce doświadczać, odczuwać i zachwycać się czymś nowym, nietypowym, pięknym. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji, spróbujcie spotkać się z tą sztuką i obcować z nią na żywo. Zdecydowanie warto dać się zaskoczyć, a gdy już poczujecie, o co tu chodzi, z pewnością wrócicie nie raz!
![]() |
| PAYSAGE, fot. A.Wojcińska |
Więcej zdjęć ze spektakli tu:
SEISMIC: https://www.muamart.pl/index.php/seismic/
BONE: https://www.muamart.pl/index.php/bone/
KHALI: https://www.muamart.pl/index.php/khali/
PAYSAGE: https://www.muamart.pl/index.php/paysage/
Więcej o tańcu też tu: https://www.miedzyuchemamozgiem.eu/2026/03/o-walce-z-samym-soba-i-nieunikniona.html
![]() |
| BONE, fot. A.Wojcińska |









